wtorek, 15 października 2013

Wyspa z mgły i kamienia - Magdalena Kawka

36.
Magdalena Kawka - Wyspa z mgły i kamienia
Wydawnictwo MG
Rok wydania - 2013
ISBN 978-83-7779-097-7

O książce przyszło mi pisać bladym świtem w dzień po ogłoszeniu wyników Festiwalu Literatury Kobiecej Pióro & Pazur.
Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ Magdalena Kafka była główną laureatką pierwszej edycji festiwalu. Piórem została nagrodzona Jej książka "Rzeka zimna". Książkę kupiłam pod wpływem informacji o premierze nowej powieści pani Magdaleny "Wyspa z mgły i kamienia".  Czekając na nowy tytuł, przeczytałam ten nagrodzony. O książce pisałam jakiś czas temu, więc odsyłam do notki. Powiem tylko, że dziś po lekturze "Wyspy" mogę stwierdzić z całą stanowczością, że "Wyspa..." jest zdecydowanie lepsza.
O czym traktuje? W skrócie mozna by napisać tak:
Julia, kobieta dojrzała, po odejściu partnera decyduje się na zmianę swojego życia. Zmiana to radykalna. Jako miejsce stałego pobytu wybiera Kretę. Mimo protestów dorosłych córek sprzedaje odziedziczone po przodkach kamienice i kupuje dom na Krecie.
Pewnie większość czytelniczek powie: To już było. Tak było, ale przejścia głównej bohaterki to tylko pretekst do opowiedzenia o Krecie - jej historii - tej starożytnej "ceramowskiej" i tej nowszej - traktującej o tragedii mało znanych miejscowości w czasach II Wojny Światowej. Może tej historii dużo nie ma, ale odgrywa ona w powieści rolę dominującą, ze względu na tragizm wydarzeń. Oto mała wieś kreteńska Kandanos, która została starta z powierzchni ziemi. To był odwet Niemców za udział ludności cywilnej w walkach z niemieckim najeźdźcą. Rozstrzelano 180 mieszkańców wioski, a następnie podpalono zabudowania.  Wciąż straszą upiory przeszłości, wciąż tragiczne wspomnienia są żywe. Odeszli oprawcy, pojawiają się ich potomkowie, którym nie  wybacza się czynów ojców.

I inna miejscowość - Falasarna i jej historia, choć sięgająca dawniejszych dziejów - starożytności. Kiedyś starożytny port na zachodnim wybrzeżu wyspy. Starożytna Falasarna była gniazdem piratów. Przy pomocy sygnałów świetlnych wabili oni przepływające statki, które rozbijały się o skały, by wreszcie paść łupem piratów. Historia ta przypomina mi pewna książkę, która zrobiła na mnie duże wrażenie. To książka Akiry Yoshimury "Zagłada". W powieści tej mieszkańcy pewnej starożytnej wioski trudnią się podobnym procederem jak piraci z Falasarny, nie dla zysku wprawdzie, ale ze straszliwej nędzy.

Powieść przywołuje wiele skojarzeń literackich, podpowiada tytuły Herbarta, Kazantzakisa, a dla mnie osobiście każe wrócić do Cerama i Yoshimury. Powieść  prowokuje do poszukiwań wiadomości o miejscach, których historię napisało życie, momentami okrutne.  Polecam zatem "Wyspę z mgły i kamienia" serdecznej uwadze ..




Wyzwania:
Polacy nie gęsi

I jeszcze tytułem uzupełnienia:
Polecam blog Magdaleny Kawki, gdzie znajdziecie fotki ilustrujące powieść.
świetny pomysł, szkoda, że nie ma ich w książce.

7 komentarzy:

  1. Napisałaś taką recenzję, że teraz już muszę ją po prostu przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod Olą :))

      Usuń
    2. Dziękuję ;) mnie samą książka zaskoczyła pozytywnie.

      Usuń
  2. Książka z II wojną w tle? To coś dla mnie. O wydarzeniach na Krecie w tym czasie nie wiem nic, chętnie to zmienię. Lubię książki, które pokazują, że warto całkowicie zmienić swoje życie. Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest to książka, która mobilizuje do poszukiwań.

      Usuń
  3. Czytałam niedawno i bardzo dobrze ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem odosobniona w odczuciach ;)

      Usuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander