wtorek, 17 lipca 2018

Wieści z Wydawnictwa MG - "Stara baśń" Kraszewskiego

Szanowni Państwo,


dziś chciałabym namówić Was na powrót do przepięknej książki Kraszewskiego – chodzi oczywiście o Starą baśń. To w najpozytywniejszym znaczeniu lektura obowiązkowa dla każdego Polaka i to nie w szkole, tylko dla własnej wiedzy i przyjemności. Prawdziwa „perła literatury polskiej”. Fantastyczne postaci, cudowne opisy, znakomicie splecione mity i legendy.



Cudowna, wręcz magiczna powieść Kraszewskiego, która przenosi nas w czasy dawnej Słowiańszczyzny. Nawiązuje do staropolskich podań i legend, a jej akcja rozgrywa się przed powstaniem państwa polskiego na ziemiach plemienia Polan.
Władzę sprawuje okrutny kneź, Chwostek, oraz jego żona – Niemka Brunhilda. Oboje marzą o wprowadzeniu władzy absolutnej, podobnej do tej, jaką mają władcy w Niemczech. Nie odpowiada to miejscowym kmieciom nawykłym do poszanowania swobód przez rządzących. Kneź pewny swojej siły działa coraz bezwzględniej. Kiedy wybucha bunt, wzywa na pomoc niemieckich popleczników…
Obok politycznego drugim wątkiem powieści jest miłosny: Doman, młody kmieć i wojownik, zakochuje się w pięknej Dziwie – córce szanowanego kmiecia Wisza. Ta jednak przeznaczona została do służby bogom, więc odmawia Domanowi, który mimo to postanawia uczynić wszystko, by ją zdobyć. Książka ukaże się 1 sierpnia.
Zapraszam do lektury, a także na fanpage oraz stronę internetową Wydawnictwa MG 
Pozdrawiam serdecznie
Dorota Malinowska-Grupińska
---------------------------------------------------

I ja osobiście polecam. 
                                                      

sobota, 30 czerwca 2018

To przykre

Oprócz czytania oglądam telewizję, a w zasadzie śpię przy włączonym telewizorze. Wyjątek robię dla programów kulinarnych różnej maści, pewnie dlatego, że sama kiepsko gotuję, a raczej wcale nie gotuję. Napawam się tym, co robią wielcy tego świata, ci wielcy od noża i garnka. Wielu jest tych, których podziwiam, a  jednym z nich Anthony Bourdain. Niestety, odszedł. Odszedł z własnej woli, popełnił samobójstwo. Wydawał się być człowiekiem zawsze uśmiechniętym, radosnym, emanującym ciepłem, życzliwym dla ludzi. Słuchał z zainteresowaniem. Może to tyko konwencja programu? Ale nie bardzo chcę w to wierzyć. Autor jednego z artykułów twierdzi, że był arogancki, cyniczny, nie przebierał w słowach. Typ gwiazdy rocka. Może . We mnie budził sympatię i Jego program "Bez rezerwacji" oglądałam chętnie. Nie ma już Anthony'ego Bourdaina. Szkoda.


piątek, 27 kwietnia 2018

Znalezione w sieci

A konkretnie na FB.
Wiersz Krzysztofa Cezarego Buszmana

"Modlitwa domodlona"
Tyle w nas wiary co niemocy
Nadziei - ile rozczarowań
Pozwól nam Panie w dzień powszedni
Prawdziwie ludzką twarz zachować.
Tyle pokory w nas co pychy
Słabości tyle co i siły
Wskaż nam dziś Panie drogę prostą
Wśród tych pokrętnych i zawiłych.
Przychodzimy stąd dokąd idziemy
Umęczeni mniej czy też bardziej
I jedynie to jedno wiemy
Że z tej drogi się skrótów nie znajdzie.
Tyle w nas prawdy co obłudy
Upadków tyle ile wzlotów
Spraw Panie by na rejs ostatni
Każdy w godzinie swej był gotów.
Tyle odwagi w nas co strachu
I klęsk sromotnych co i zwycięstw
Wybaw nas Panie od nas samych
Skoro nie umie tego życie.
8 września 2002 Londyn

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Wieści z Wydawnictwa MG

Do pani Katarzyny mam sentyment, w końcu obie mieszkamy na Mazurach, nawet całkiem blisko. A oto nowa książka, jakże inna od poprzednich. 

I słów kilka od wydawnictwa
Szanowni Państwo,
dla wszystkich tych, którzy czytają książki Katarzyny Enerlich, jasne jest, że od lat w swoich utworach promuje jak najbardziej naturalny i prosty styl życia, dostosowany do okolicznej przyrody i pór roku. Dlatego nie będzie chyba zaskoczeniem, że tym razem proponujemy nie kolejną powieść Autorki (choć i na tę nie będziecie musieli Państwo bardzo długo czekać), lecz wyjątkowy przewodnik. Przewodnik po drodze, którą możemy przejść, jeśli chcielibyśmy samodzielnie tworzyć kosmetyki, z tego co najbliżej nas, a niekiedy po prostu pod ręką, w naszych szafach i na półkach kuchennych. 


Piękno z pól i łąk przesycone jest zapachem ziół, pasją ich zbierania oraz praktyką uważności nad tygielkiem pełnym olejów i aromatów. 

To nie tylko zbiór przepisów na naturalne kosmetyki, ale również okazja do spotkania z osobami, które na drodze pełnej naturalnych składników odnalazły istotę swojego życia.  
To zapiski z domowej alchemii, której może nauczyć się każdy, i zachęta do tego, by codziennie poznać coś nowego. Autorka zaraża zielarskim entuzjazmem i zachęca do własnych eksperymentów, twierdząc, że wiele z potrzebnych składników mamy w domu, nie wiedząc nawet o tym, że możemy z nich produkować kosmetyki.  

niedziela, 22 kwietnia 2018

O jedzeniu

Przedstawiam książkę o jedzeniu. Jakoś w ostatnim tygodniu wpadam na publikacje, które traktują o jedzeniu, o zdrowym jedzeniu. No, jak zdrowe jedzenie to oczywiście wege. I tych książek wege sporo mamy ostatnio. W biedronce np wysyp wszelkiej maści jedzeniowych pozycji. Kupiłam nawet "Nową jadłonomę" Marty Dymek, ale o tym innym razem. Dziś w saloniku prasowym wpadłam na książkę "Tylko białko roślinne" z podtytułem: Jak na co dzień zastąpić mięso. Nie żebym akurat chciała natychmiast to zrobić, ale dania trawiaste lubię, więc nic co roślinne mi nie wadzi. Książka bardzo ładnie wydana, z pięknymi fotkami. To jedna z książek z serii, ale nazwy serii nie znam, pewnie zwie się to: Tylko...bo w skład tej serii wchodzą książki: Tylko zupy, Tylko olej kokosowy, , Tylko owsianki i Tylko kiszonki. Książka wydana przez wydawnictwo Buchmann, a wydana, jak już wspominałam, bardzo starannie. Nie wiem, jak Wy, ale dla mnie okładka ma znaczenie.


I jak na rasową książkę kulinarną przystało dania podzielono na:
Przekąski i przystawki
Zupy i Sałatki
Dania główne
Desery
A wszystko to roślinne, żadnej kaczej czy kurczaczej nóżki nie uświadczysz.

Z okładki można wyczytać:
* Białka roślinne są bardzo korzystne dla zdrowia: ubogie w tłuszcze, bogate w błonnik, pełne witamin i minerałów
* Przepisy na bazie najbardziej wartościowych białek roślinnych: z ciecierzycy, soczewicy, fasoli, tofu, roślin oleistych, ziaren i tempeh

Przyznam, że skusiłam się na pozostałe tytuły serii, ale pochwalę się, jak kurier doniesie.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Nowości z Wydawnictwa MG

Chyba największe zainteresowanie budzą we mnie książki z wątkiem biograficznym. Niedawno czytałam książkę poświęconą córce Stalina. Nielekko żyło się ludziom wokół tego tyrana. Nikt nie był pewny dnia ani godziny. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że Stalin nie oszczędzał też swoich najbliższych. Ciekawam, czym zasłużyli sobie na łaskę, bądź niełaskę nie tylko najbliżsi, ale i ludzie kultury. I oto wydawnictwo MG poleca książkę, którą chętnie przeczytam. 

Kwiecień to miesiąc, w którym obchodzimy światowy dzień książki. To chyba też dobry moment, żeby uświadomić sobie, w jakich warunkach przyszło tworzyć artystom w cieniu Stalina.
Piotr Kitrasiewicz tak właśnie zatytułował swoją najnowszą książkę. Artyści w cieniu Stalina. 



Opowiada w niej o losach czworga wybitnych artystów: Maryny Cwietajewej, Osipa Mandelsztama, Michaiła Bułhakowa i Sergiusza Eisensteina.


W tryby machiny uruchomionej przez krwawego sowieckiego dyktatora mógł wpaść każdy bez względu na zajmowaną pozycję, pochodzenie, zasługi, osiągnięcia. Ginęli komisarze ludowi, marszałkowie, sekretarze partyjni, inżynierowie, zasłużeni działacze rewolucji, a przede wszystkim masy zwykłych obywateli. Nie byli bezpieczni również artyści, który Stalin cenił szczególnie uważając, iż mają znaczny wpływ na umysły ludzkie, a nawet są „inżynierami dusz”.

Żyli w sowieckim państwie niczym na stoku czynnego wulkanu, bo nieobliczalny dyktator, kierując się irracjonalnymi podejrzeniami, osobistymi uprzedzeniami lub wiarą w donos, mógł w każdej chwili aresztować, zesłać do łagru lub zamordować. I robił to.
Mógł także, co również się zdarzało, nagradzać, rozsławiać i odznaczać, dawać mieszkania, samochody i dacze, zezwalać na zagraniczne wyjazdy. Jednak czas łaski trwał za zazwyczaj krótko. W kraju rządzonym przez Stalina nikt nie mógł czuć się bezpiecznie.


Książka ukaże się 18.04.2018
Notka Z wydawnictwa MG

czwartek, 1 marca 2018

Wieści z Wydawnictwa MG

A oto zapowiedź pierwszej marcowej premiery Wydawnictwa MG:

Kiedy w marcu zaczyna przygrzewać słońce coraz częściej marzymy o ogrodach. Książka 
Elizabeth von Arnim, Angielki, która pokochała Pomorze jest równocześnie fascynującym pamiętnikiem namiętnej ogrodniczki, która tworzy swój mały raj wśród pomorskich kartofli, łubinu i łanów zboża...


Był marzec 1896 roku. Na szczecińskim dworcu, który do dzisiaj niewiele się zmienił, wysiada z pociągu hrabina von Arnim i jej mąż. Czeka na nich powóz, którym jadą do pomorskich włości hrabiego, do wsi Nassenheide. Jest w zwyczaju, by nową szkołę otwierała żona dziedzica. Później Elizabeth idzie na samotny spacer do opuszczonego ogrodu. „Nie wiem, czy to zapach mokrej ziemi a może zbutwiałych liści przypomniał mi nagle dzieciństwo i wszystkie szczęśliwe dni, które przeżyłam w ogrodzie”.
W autobiograficznej powieści dowcipnie i z lekką ironią opisała codzienność pomorskiej wsi.

Przeżyłam liczne rozczarowania, ale chyba się już dużo nauczyłam. Pokora i upór
są prawie tak samo konieczne w ogrodnictwie jak deszcz i słońce, a każde niepowodzenie musi być odskocznią do uzyskania pożądanych rezultatów.

Książka została pięknie ozdobiona przez graficzkę, Zuzannę Malinowską ilustracjami kwiatów i roślin.
( Tekst Wydawnictwo MG )