czwartek, 9 listopada 2017

Kotem być

Kocie historie
Tomasz Trojanowski
Wydawnictwo Literatura
Rok wydania 2001
Ilość stron 154

Książki u mnie polegują nieczytane dość długo, więc kiedy już sięgam po nie, staram się przypomnieć sobie, jak na nie wpadłam, jak pojawiły się na mojej półce. Tak było i tym razem. Skąd koci zakup? Pomijam to, że jestem posiadaczką  trzech kotów, a jak wiadomo każdy kociarz  jest owładnięty manią gromadzenia wszystkiego co kocie. W tym książek. Na Trojanowskiego nie wpadłam jednak samodzielnie, a za sprawą pewnego blogera, którego podczytuję, bo tematów u Niego zatrzęsienie, a i dar pisania spory. Polecam zatem blog Bookworm On The Run, każdy znajdzie tam coś dla siebie. Ja korzystam głównie z zakładki Książki i Miau, otóż taki skrzywienie  mam - koty i książki. W każdy razie od Niego to dowiedziałam się o Trojanowskim, mocno polecał, że kocie, że śmieszne i w ogóle ok, więc kupiłam zestaw trzech tomów kocich historii. Dawno to było, więc może pojawiło się jeszcze coś nowego, tego nie wiem.
W każdym razie na kłopoty Bednarski, a na zły humor Zosia, Gieniek, Herman i Duży prosto z książek Tomasza Trojanowskiego.
Trójka kotów z "Kocich historii" to jak trójka niesfornych, rozbrykanych dzieciaków. Potrafią narozrabiać, podejść sprytnie opiekuna, a przede wszystkim zauroczyć czytelnika, kierując się swoistą filozofią.

Książkę czyta się świetnie, bo jest pogodna i dowcipna.  Każdy czytelnik - mały czy duży będzie miał niekłamaną przyjemność obcowania z kocimi i nie tylko kocimi bohaterami.  Książka składa się z kilku kocich historii,  z których poznajemy: Hermana, Zofię i Gieńka,  Pływające koty, Latające koty, Cyrkowe koty, Piękne koty, Sprzątające koty i Inne koty. Opowieści nie są mocno pedagogizujące, ale uczą empatii, koleżeństwa, wyrozumiałości i  dbania o środowisko. Warto sięgnąć po kocie treści, warto je przeczytać z dziećmi, zachwycić się kocim światem i oszczędnymi ilustracjami Moniki Frątczak.

Książka nagrodzona Nagrodą im. Kornela Makuszyńskiego.

Książkę można wylicytować na bazarku na rzecz bezdomnych zwierząt
Księgarnia Bezdomnego Kota




poniedziałek, 30 października 2017

Książkowy dziennik pokładowy - Księgarnia Bezdomnego Kota

Stało się. Książki zalegające półki, podłogi, szafki, stoliki i inne meblopodobne parapety idą na przemiał. Wróć! Nie na przemiał, a na licytacje. Otóż, ja i moje koty zdecydowałyśmy, że założymy na Facebooku Księgarnię Bezdomnego Kota. No i jest. Można tam znaleźć kocie nowości, kocie starocie i nie tylko kocie, a w zasadzie mniej niż kocie.
Taki sobie wybraliśmy obrazek w tle, choć tych książek w Kociej Księgarni nie mamy, ale z czasem... Kto wie?



Kotów u mnie na stałe - dwa: Bolek, Krecia no i ja. Jeśli o Bolka idzie, to jego imię nie ma nic wspólnego z przepychankami politycznymi. Raczej natchnął mnie Bolo z serialu rodzinka.pl,  ale Bolo brzmi nieco pretensjonalnie, więc Bolo częściej bywa Bolkiem.

Bolek jest z łapanki do sterylizacji, ale okazał się kocurem, a nie kocicą. Krecia jest z podgranicznej piwnicy,  a ja jestem z niewielkiej gminy, ale na stanie mamy jeszcze tymczasa.  Tymczas też odłowiony przypadkiem do sterylizacji, ale okazało się, że ma taki zestaw pasożytów, grzybów i innych chorób, że  mógłby obdzielić wszystkie czterołapne w okolicy.
No więc nieszczęście koczuje u nas i w zasadzie to pod nie ta Księgarnia. Kurujemy się od dwóch miesięcy, rachunek rośnie, a inne nieszczęścia czekają w kolejce.



Zatem zapraszamy! Może ktoś coś dla siebie znajdzie, by znajdkom niedomagającym pomóc. Księgarnia Bezdomnego Kota czeka :)

piątek, 29 września 2017

Wydawnictwo MG poleca czyli świąteczne czytanie

Wydawałoby się, że do świąt daleko, ale czy na pewno? Może warto rozejrzeć się za świąteczną lekturą?
Szanowni Państwo,
oto prawdziwie świąteczna lektura: Dziadek do orzechów E.T.A. Hoffmana z uroczymi ilustracjami Bertalla, czyli Charlesa Alberta d’Arnoux.


Jest Wigilia. Siedmioletnia Klara i jej braciszek Fred czekają na świąteczne prezenty. Jak zawsze najwspanialszy dostaną od sędziego Droselmajera, zegarmistrza i wynalazcy, ich chrzestnego ojca; w tym roku jest to wspaniały zamek z poruszającymi się figurkami. Jednak dzieci wolą inne zabawki od mechanicznych cudów skonstruowanych przez sędziego, którymi nie można się tak po prostu bawić: Klara dostaje nowe lalki i śliczną sukienkę, Fred pułk ołowianych huzarów oraz konia na biegunach. Pod choinką jest jeszcze jeden prezent – dziadek do orzechów, w postaci małego człowieczka o dużej głowie i cienkich, krótkich nóżkach; włożenie do jego ust orzecha i pociągnięcie za drewniany płaszczyk powoduje rozłupanie skorupki. Figurka, mimo że brzydka, bardzo przypada do serca Klarze, jej więc zostaje oddana pod opiekę…
 
Książka, utrzymana w fantastycznej konwencji, opowiada o przygodach małej Klary w świecie, w którym zabawki ożywają, a księciem ich królestwa zostaje tytułowy Dziadek do Orzechów.

wtorek, 19 września 2017

Wydawnictwo MG poleca czyli historia z punktu widzenia współczesnej kobiety

Od jakiegoś czasu śledzę poczynania Janiny Lesiak. Pierwszą książką, jaką kupiłam, była debiutancka książka tej pisarki "Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej". Książka zauroczyła mnie totalnie. Druga o Annie J,. też świetna, "Dobrawa" czeka na półce, a ja czekam na "Jadwigę", która ukaże się w październiku. Polecam z czystym sumieniem, bo książki niezwykle ciekawe, a przy tym pięknie wydane.

Mój zbiór


I oto zapowiedź wydawnicza

Szanowni Państwo,
najnowsza książka Janiny Lesiak to prawdziwa polska walka o tron! Zabójstwa, dynastyczne małżeństwa, koligacje, wojny rozpętywane dla zemsty.


Wydawałoby się, że o Jadwidze Andegaweńskiej wiadomo wszystko... Król-królowa, zmarła młodo, uznana za świętą, jej marmurowy sarkofag zna każdy, choćby z ilustracji albo fotografii.
Ale za tym gładkim wizerunkiem znajdziemy wszelkie namiętności, jakie może przeżyć człowiek oraz absolutnie niezwykłą historię.
Autorka pokazuje ją oczami najbliższych: matki, siostry, poślubionego w dzieciństwie Wilhelm Habsburg, litewskiego męża Władysława Jagiełło, a nawet postulatora procesu kanonizacyjnego Stanisław ze Skarbimierza. Każdy ją widzi inaczej... A jaka była naprawdę? Na to pytanie może odpowie sobie czytelnik, bo prawda o Jadwidze, tak jak prawda o każdym z nas jest wielobarwna, złożona, tajemnicza i własna. Możemy tylko próbować się do niej zbliżyć.

Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny ukaże się na rynku 25 października.


poniedziałek, 11 września 2017

Truman Capote. Rozmowy

Truman Capote. Rozmowy
Lawrence Grobel
Audiobook
Wydawca Storybox, 2015
Czyta: M. Brejntenwald, S. Holland
Czas trwania 6h 37m

Doskonała i zajmująca lektura, tak bardzo kontrowersyjna jak sam Capote Lawrence Grobel nie zawaha się przed żadnym pytaniem: o miłość, literaturę, fascynację zbrodnią. Rozmowy, które odbywały się w ciągu ostatnich dwóch lat życia pisarza ujawniają wiele szczegółów i anegdot dotyczących Capote’a, a także osób z którymi się stykał: Jackie Kennedy, Marilyn Monroe, Tennessee Williamsa, Elizabeth Taylor i wielu innych. 
                                                                                Storytel 

Wysłuchałam z trudem. Nie to, że książka do "bani", bo akurat treść i forma w zgodzie z moimi upodobaniami. Wprawdzie wolę regularne biografie, a rozmowy mniej, ale i te ostatnie przełykam bez trudu,  a to ze względu na dużą zawartość faktów, dotyczących  nie tylko samego odpytywanego, ale i światka artystycznego wokół. Truman Capote barwne życie miał. Nie tylko doskonały pisarz, ale i celebryta, że użyję współczesnego języka. Autor notki zamieszczonej na Storytelu określa książkę, jako kontrowersyjną. Dziś te kontrowersje trochę blade, bo jak wiadomo, to co kiedyś bulwersowało, dziś już nie musi. 

A więc jak wspomniałam, książki wysłuchałam z trudem, a to za sprawą dwóch lektorów. Raz, że nie znoszę takiego czytania z podziałem na role ( przypomina mi się podstawówka i durnowate teatrzyki), to głos udający Trumana miał się nijak do jego charakterystycznego, piskliwego głosu. Głos Trumana wzbudzał sensację i bezustannie zwracano na to uwagę. Ja sobie zdaję sprawę, że trudno piszczeć przez sześć i pół godziny, to może lepiej byłoby odpuścić sobie teatrzyk i czytać normalnie. Bez zadęcia aktorskiego. W związku z "czytaniem normalnym" przypomniała mi się anegdotka z czasów, kiedy moja córka dziecięciem była. Kiedy czytałam jej książkę i starałam się to robić z tzw. wczuwaniem się się w rolę, dziecię natychmiast oponowało: Nie rób tak, czytaj normalnie. Więc i ja was proszę panowie lektorzy: Czytajcie normalnie. 


środa, 6 września 2017

Wydawnictwo MG poleca

Kolejna niezwykła opowieść na koniec września – Masz na imię Camille, autorstwa Agnieszki Stabro to historia Camille Claudel opowiedziana jej samej przez biografkę.


Dzieciństwo na prowincji Francji, pobyt w Paryżu, którego barwne opisy przenoszą czytelnika do XIX wieku, kiedy przy kawiarnianych stolikach w oparach absyntu artyści dyskutowali o sztuce oraz życiu, pełen namiętności, a zarazem cierpienia związek z Auguste’em Rodinem, kariera artystyczna Claudel, wreszcie jej pobyty w szpitalach psychiatrycznych tworzą niesamowitą mozaikę zdarzeń, uzupełnioną o nietłumaczoną dotąd korespondencję rzeźbiarki. Drugoplanowymi bohaterami książki stają się Paryż XIX wieku – fascynujące miasto pełne sprzeczności – oraz prace Camille Claudel. Przeanalizowane i zinterpretowane przez autorkę, osadzone w kontekście losów artystki, a jednocześnie przedstawione w szerokiej perspektywie, zyskują na kartach powieści nowe życie.

W zaskakującej, wciągającej narracji Agnieszka Stabro stawia również pytania o pozycję kobiet w ówczesnym społeczeństwie, opisując ograniczenia i nakazy, którym były poddawane. 
Camille Claudel nieustannie zdaje się przekraczać restrykcyjne normy społeczne, płacąc za to najwyższą cenę…

Czy to zakazana namiętność artystki i Auguste’a Rodina zaprowadziła ją za szpitalne mury? Czy jej postępujący obłęd był wynikiem społecznej presji, z którą nieustannie musiała walczyć? A może właśnie geniusz Camille Claudel oraz wychodzenie poza normy oraz schematy narzucane kobietom uznano za oznakę szaleństwa?

Masz na imię Camille przeszłość spotyka się z teraźniejszością, wciągając czytelnika w pozornie niemożliwy dialog…


Patronat:



piątek, 1 września 2017

Lista 100 polskich książek, które...

Lista 100 polskich książek, które trzeba przeczytać. Znalazłam to na portalu Czytam polskie. Lista zaprezentowana interesująca, ale pewnie polemizowałabym z autorami. Fakt, że ktoś to stworzył i starał się wybrać to co najciekawsze, jest godne podziwu. Jak każda lista tytułów i ta ma takie, które wywołują zdziwienie. No ale to już kwestia subiektywnych upodobań.