piątek, 15 czerwca 2012

Podpatrzone na Biblionetce - polska lista dla Guardiana

Dawno tam nie zaglądałam, ale FB to potęga i mogłam w porę dostrzec, to co trzeba czyli "Najlepsze polskie książki wg Jamesa Hopkina", którą to listę wypatrzyła i udostępniła Hania Brrr.

Oto lista, na której nie zaznaczę tłustym drukiem tego, co przeczytałam, bo marnie to wygląda, ale może u innych literatura polska z górnej półki wygląda lepiej niż u mnie:

1.  Zbigniew Herbert - Wiersze zebrane (a5)
2.  Tadeusz Konwicki - Mała apokalipsa
3.  Witold Gombrowicz - Pornografia
4.  Andrzej Szczypiorski - Początek
5.  Bruno Schulz - Sanatorium pod Klepsydra
6.  Olga Tokarczuk - Dom dzienny, dom nocny
7.  Tadeusz Różewicz - Słowo po słowie. Nowy wybór wierszy
8.  Opowieści galicyjskie - Andrzej Stasiuk
9.  Paweł Huelle - Castorp
10. Stefan Chwin - Hanemann

No cóż, powinnam się wziąć ostro za nadrabianie braków, bowiem ani Szczypiorskiego, ani Konwickiego, ani też Schulza za moich czasów nie było w kanonie lektur obowiązkowych. Ciekawa jestem jak wypadacie w konfrontacji z listą, ja - marnie.

12 komentarzy:

  1. Ja mam połowę przeczytaną.Resztę powinnam nadrobić, ale czy mi się chce? W końcu cztanie ma być przyjemnością. A Schulza bardzo sobie cenię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schulza znam tylko z filmu "sanatorium..." z roku 1973 w reżyserii Hasa. No i podobają mi się rysunki Schulza, ale nie omieszkam zajrzeć do książki.

      Usuń
    2. Dużo to on nie napisał " sanatorium.." i "Sklepy cynamonowe". Ja właśnie od sklepów zaczęłam i jestem oczarowana. Takich barwnych, plastycznych opisów to chyba u żadnego autora nie znalazłam.

      Usuń
    3. Właśnie znalazłam "Sklepy..." w wirtualnej bibliotece literatury polskiej, poczytam.

      Usuń
  2. Nie martw się ja też marnie:) Trzeba to będzie nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gromadzę to, co od dawna planuję przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba nadrobię, dopiero na emeryturze, jeśli naturalnie dożyję, co przy obecnej reformie nie jest wcale takie oczywiste:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, co sądzić o nowej ustawie, ale nie wydaje mi się być straszny sam wiek, oczywiście zależy w jakim zawodzie, ale czy nie okaże się, że tak jak dziś, dla 50latka nie ma pracy, albo dalej funkcjonują umowy śmieciowe, które nie zapewnią godziwej emerytury. Cóż pozostaje? Czytać, czytać to co proponuje biblioteka, albo ksiązki zdobyte na skupie makulatury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy dostępie do naszej służby zdrowia, to my nie dociągniemy do emerytury, szanse są niewielkie.A na emeryturę państwową to ja nie liczę, odkładam od roku co miesiąc pieniądze na konto oszczędnościowe.

      Usuń
  6. I chyba to jest najpewniejsze - prywatne ubezpieczenie emerytalne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiepsko ze mną!!! Żadnej pozycji nie przeczytałam. Czytałam "Sklepy cynamonowe" Schulza, po sanatorium... miałam kiedyś sięgnąć tak jak po "Małą Apokalipsę". Nazbierało mi się tych pozycji na potem!:( Jeśli chodzi o Tokarczuk to czytałam "Gra na wielu bębenkach" i polecam każdemu, a także "Lalkę i perłę" , którą polecam każdemu kto lubi "Lalkę" B. Prusa

    OdpowiedzUsuń
  8. "Lalkę i perłę" znam ... z widzenia, parę razy się przymierzałam, ale jakoś nie wyszło. "Lalkę" Prusa lubię, więc może pora na "Lalkę i perłę"?
    "Dom dzienny (...)" czytałam dawno temu.

    OdpowiedzUsuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander