wtorek, 4 czerwca 2013

Książki najgorsze - Stanisław Barańczak

23.
Stanisław Barańczak - Książki najgorsze
Wydawnictwo Znak 
Rok wydania 2009
ISBN 978-83-240-1083-7
Ilość stron 198

Nie pamiętam, co mną powodowało, ze kupiłam Barańczaka.  Najprawdopodobniej  peany na cześć książki. Książka swoje odleżała czy odstała. Jak kto woli. Przypomniałam sobie o niej z okazji wyzwania czytelniczego z kapitanem  Żbikiem. Pamiętałam, że Barańczak vel   Feliks Trzymałko i Szczęsny Dzierżankiewicz ( tak, tak - dwa w jednym ) pastwił się nad literaturą masową, zwaną przez autora produkcyjniakami milicyjnymi, okolicznościowymi broszurami wspomagającymi głoszenie ideologii sukcesu, nie zapomniał  też o poezji. Sam autor wszak praktykiem i teoretykiem tejże dziedziny literatury jest.
  Przyznam, że początkowo książka bawiła mnie do łez. Potem to już było mniej zabawnie, że tak powiem, prawdziwie nawet i smutno. . Ale na koniec znów autor się rozkręcił. Zważywszy, że książkę czytałam w nocy i śmiałam się w głos, dziś postanowiłam z domu nie wychodzić, by nie widzieć współczujących spojrzeń sąsiadów..

Dostało się w książce takim nazwiskom, które pisały dla Serii z Jamnikiem, Ewa Wzywa 07 ( autor nazywa serię: Co miesiąc powieść ) W każdym razie oberwało się m.in. Zygmuntowi Zeydler-Zborowskiemu, Helenie Sekule, Andrzejowi K. Bogusławskiemu czy Annie Kłodzińskiej. Autor bezlitośnie wytyka błędy, naiwność fabuły, wręcz głupotę twórców. Dostało się też naczelnemu reżyserowi PRLu, - Wowo Bielickiemu, Sipińskiej, Rodowicz, zespołowi Gawęda, ale wszystkich na głowę pobił swoją twórczością niejaki Wacław Kuglin - poeta, którego za autorem zacytuję. Wiersz pochodzi ze "znamienitego" tomu "P. Bogu, Marii i Ojczyźnie"

A oto wiersz poświęcony Ojczyźnie:

[ Miłość ] tak mnie upaja
Jak szampan i wino
Jak pieśń o bohaterach
Spod Monte Casino.
Jak hymn państwowy
Narodu mojego -
- Bo przecież jestem -
 Synem Narodu Polskiego.

I jeszcze wiersz poświęcony tajemniczej Marii:

Cóż biedny poeta
Może dać kobiecie
Jedynie miłość wielką
Ewentualnie dziecię.

Chyba wolę jednak produkcyjniaki milicyjne niż przepełnioną miłością i  patriotyzmem poezję pana Wacława Kuglina, a popełnił on niejeden zbiorek. Uszczęśliwił był rymowanym słowem Najsłynniejszego Polaka Pielgrzyma. Nadzieję mam cichą, że wiersze do adresata nie dotarły.

-------
Wyzwania czytelnicze 
Polacy nie gęsi
Z literą w tle
Z półki

24 komentarze:

  1. Dlaczego tak spostponowałaś pana Kuliga i jego twórczość?
    Super jest:) Takie częstochowskie rymy to ja kleciłam w podstawówce, ale o innej tematyce np o Koziołku Matołku.
    Poza tym powieść milicyjna jest czytana ku odprężeniu no i stanowi świadectwo PRLowskich czasów. Bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste, powieść milicyjna jest świadectwem epoki, chciał nie chciał. Co do pana Kuglina, to już naprawdę nie wiem: śmiać się, płakać czy wielbić :-)

      Usuń
    2. Ja wielbię i to po tak skromnej próbce twórczości:)

      Usuń
    3. :D:D Chyba mnie przekonałaś :D

      Usuń
  2. Spójrz co na allegro znalazłam:)
    http://allegro.pl/moje-wiersze-dla-jana-pawla-ii-waclaw-kuglin-i3283445425.html
    Jeśli to o tego samego autora chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tego :-) Przesyłka więcej kosztuje niż prawdziwa sztuka. Ech, życie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedoceniony za życia...Jakież to prawdziwe i tragiczne...:)

      Usuń
  4. Monotemo, teraz bede biegac jak kot z pecherzem po Allegro, aby zdobyc i ta pozycje:)
    Chcialam cichutko powiedziec, ze otrzymałaś nominację do Libester Award. Serdecznie zapraszam do zabawy.

    http://www.mysliczytelnika.blogspot.com/2013/06/liebster-award-i-kilka-pourlopowych.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka warta poświęceń, dziękuje za zaproszenie :-)

      Usuń
  5. Brat Małgorzaty Musierowicz. Jej twórczość jest mi bardziej znana. Po "Książki najgorsze" być może sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że książka nierówna. Nic dziwnego, bo teksty z różnych okresów. Ale uśmiałam się bardzo, szczególnie z milicyjnych produkcyjniaków i poezji pana Wacława.

      Usuń
  6. Byłam pewna, że i u mnie ta książka stoi i czeka na lepsza czasy, ale niestety jednak nie :( A szkoda, jeszcze dziś zaczęłabym czytać, bo akurat kończę aktualną lekturę :) Cóż, mam nadzieję, że znajdę ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu, po kolejnym wznowieniu, sporo się o niej mówiło. Wtedy kupiłam, ale swoje musiała odstać

      Usuń
  7. Ten drugi wiersz mnie rozbawił! ;)
    Wiesz, ja tam nie lubię nadmiernego pastwienia się nad literaturą masową, podziałów na literaturę wysoką i niską etc. Jeśli mnie coś nie interesuje, zostawiam to w spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko dodać, że produkcyjniaki milicyjne czytam namolnie i przestać nie zamierzam :D

      Usuń
    2. No i super - czemu przestawać, jeśli sprawia ci to przyjemność?
      Ja z kolei uwielbiam seriale typu Xena czy Buffy i nic nie sprawi, bym przestała je oglądać (po raz setny). ;)

      Usuń
    3. Nawet sobie wynotowałam tytuły tych obsmarowanych przez Barańczaka. Ciekawa jestem wrażeń :-)

      Usuń
  8. Lubię Barańczaka, ale tej jego książki nie czytałam. Zaraz po jej wydaniu przeglądałam ją w księgarni. Po Twojej recenzji widzę, że trzeba było kupić:) Może uda mi się wypożyczyć...
    Widzę, że okładkę projektowała siostra Michała Rusinka (bardzo lubię jej projekty i rysunki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest rewelacyjna, fotka pochodzi ze strony pani Joanny (oczywiście zamieściłam za Jej zgodą). Książkę przeczytałam za jednym podejściem, ale chyba lepiej ją raczej podczytywać kawałkami. :-)

      Usuń
    2. Właśnie udało mi się ją zamówić w bibliotece:) Ma więc już zaplanowaną lekturę na weekend!

      Usuń
    3. Ja chyba wrócę do tych kawałków, które mi się podobały najmniej. Może coś przeoczyłam :-)

      Usuń
  9. Myślę sobie, że Barańczak tak samo lubi milicyjne produkcyjniaki jak Ty:) Swoją drogą, muszę wreszcie odkopać kartony ze spadkiem w postaci licznych "arcydzieł" literackich - jakby podesłać Barańczakowi, pewnie powstałaby i część druga, ku naszej olbrzymiej radości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał je skądś znać, więc zaczytywał się w czasach swojej młodości literatura masową. Wtedy pewnie nie było to śmieszne aż tak jak dzisiaj. W zasadzie dziś to one może nie są śmieszne, a raczej egzotyczne.

      Usuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander