piątek, 20 kwietnia 2012

Mój kraj

16.22
Tydzień szesnasty 
16.04.2012 - 22.04.2012 

Michał Rudawski - Mój obcy kraj?
Wydawnictwo Tu - Agencja Wydawnicza
Rok wydania 1996
ISBN 83-902971-4-0
Ilość stron 282/4671

Nie mam doświadczenia w czytaniu literatury żydowskiej, nie znam żydowskiej kultury, choć tematyka żydowska w moim rodzinnym domu stale była obecna, bowiem dziadkowie moi wywodzili się z małego miasteczka na Podlasiu, w którym to życie obok siebie wiedli i Polacy, i Żydzi. Nie tak dawno zwiedzałam sejneńską Białą Synagogę stojącą na środku rynku. Książek, traktujących o Żydach, przeczytałam niewiele:
Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem
Jan Tomasz Gross - "Sąsiedzi"
Robert Marshall - W kanałach Lwowa
Było jeszcze kilka, których nie pamiętam ani tytułów, ani autorów. Postanowiłam zaległości nadrobić i wybrałam wspomnienia Żyda obecnie zamieszkałego w Szwecji. We wspomnieniach Michał Rudawski wiedzie nas przez okres dzieciństwa , wojnę, pobyt w
związku Radzieckim, służbę w wojsku w Polsce Ludowej,  studia na politechnice, życie rodzinne i w końcu emigrację do Szwecji.
W szczegółach opisuje Rudawski swoją pracę na rzecz Żydów, pisze o ich sytuacji w Polsce, pogromie kieleckim 1945, exodusie Żydów z Polski w latach 1955-1960 i kolejnej fali emigracji w latach 1968 - 1972.
Trzeba przyznać, że jest to kopalnia wiedzy, ale przede wszystkim o kręgu znajomych i rodzinie samego Rudawskiego. Pojawiają się tez postacie historyczne, niekoniecznie o chwalebnych dokonaniach.
Trzeba jednak mieć duże pokłady cierpliwości, by przebrnąć przez tę książkę, bo jest bardzo subiektywna. Autor snując wspomnienia, zasypuje czytelnika drobiazgami, powtarza się, wciąż dowodzi swojej prawości, miłości do kraju, który się go wyrzekł. Życiorys ma nieskazitelny. Zasługi Rudawski dla ludowej ojczyzny miał zaiste wielkie, w wojsku dosłużył się stopnia pułkownika,  ukończył Politechnikę jednocześnie z technikum na koszt Wojska Polskiego; żona medycynę, oboje byli członkami partii.
Przed wyjazdem na emigrację, oboje oddali swoje legitymacje partyjne. Rozliczyli się z krajem i partią.

Czuję jakiś niesmak Czytałam książkę Grassa "Sąsiedzi" i powiem szczerze, że Grass nie wzbudził we mnie takich kontrowersji, jak Rudawski. Nie przeczę, że znaleźć  można w naszej historii niechlubne karty w stosunkach Polaków z Żydami, ale i chlubę nam przynosi fakt, że wśród odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata najwięcej jest właśnie Polaków, o czym Rudawski zdaje się nie pamiętać.

No cóż, na koniec dodam tylko, że lektury należy dobierać sobie starannie. Miast poznawać historię Żydów poprzez wspomnienia Michała Rudawskiego, lepiej wziąć do ręki rzetelne opracowanie historyczne, albo iść do kina na film Agnieszki Holland "W ciemnościach"

2 komentarze:

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander