środa, 8 kwietnia 2015

Kupiłam książkę

Zobaczyłam, kupiłam. Nic nie poradzę, że nie zawsze kieruję się rozumem. A może akurat książka się przyda i zrobię na półkach z książkami porządki (czytaj: selekcję).

Marie Kondo - Magia sprzątania
Wydawnictwo Muza
Data wydania  08.04.2015
Ilość stron 224


Dekalog Marie Kondo

1. Jeśli nie kochasz danej rzeczy, wyrzuć ją.

2. Sprzątaj kategoriami, nie pokojami.

3. Wybieraj to, co chcesz zatrzymać, a nie to, czego chcesz się pozbyć.

4. Rozmawiaj z przedmiotami - dziękuj, że dobrze ci służą.

5. Rób miejsce na nowe rzeczy w swoim życiu, pozbywając się starych.

6. Ubrania - zbierz wszystkie w jednym miejscu i odrzuć te, których nie kochasz.

7. Książki - jeśli którejś nie czytałeś, to znaczy, że jej nie potrzebujesz.

8. Dokumenty - trzymaj tylko te naprawdę potrzebne.

9. Sprzęt sportowy - podziękuj, że zainspirował cię do dbania o formę, kiedy go kupowałeś, ale jeśli leży i się kurzy, wyrzuć.

10. Z rzeczy zgromadzonych wokół siebie możesz czerpać pozytywną energię

20 komentarzy:

  1. Punkt siódmy mnie boli. Ał. Aaaał.Może i ja tej książki nie potrzebuję, ale ona mnie tak! Kto ją będzie głaskał po grzbiecie i dawał nadzieję na to, że w końcu zostanie przeczytana ;) A tak na serio - pozbywanie się niepotrzebnych książek to bardzo potrzebna umiejętność i ciągle się łudzę, że kiedyś ją posiądę. Póki co - czuję, jak usycha mi ręka, kiedy próbuję coś ze swojego księgozbioru wyrzucić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzę na swoje półki z perspektywy selekcji. Pora ruszyć archiwa.

      Usuń
  2. Właśnie przeczytałam artykuł o autorce i tej książce i ten dekalog i teraz jeszcze bardziej chcę tę pozycję przeczytać. Dlatego, że z tego co widzę, burzy wszystkie dotychczasowe zasady sprzątania (no dobra nie wszystkie, kilka). A punkt o książkach? No cóż, po części rozumiem to podejście. Pewnie wiesz, że ja się mocno wysprzątałam, wyprzedałam, oddałam do biblioteki itp. pod względem ciuchowym, książkowym itp. i z tym punktem zgodzę w jednym aspekcie. Miałam kilkanaście takich tytułów, kupionych impulsywnie, bo promocja, tania książka albo za złotówkę to grzech nie wziąć i potem taka książka leżała na półce i leżała i leżała i po 5 latach nadal była nieprzeczytana. Gust mi się zmienił, straciłam ochotę na dany tytuł, m.in. dlatego, że tak długo leżał na półce i wiem, że tej książki już nie przeczytam, to po co ma leżeć, niech pójdzie w świat i kogoś uszczęśliwi. Ale nie mogłabym mieć na półkach samych przeczytanych książek, lubię mieć zapas i wybór, aczkolwiek chciałabym go ograniczyć do powiedzmy 5 tytułów - na razie mam coś koło 27 i tak nieźle, ale jednak dla mnie za dużo:) Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki motywują mnie natychmiast. Potem entuzjazm opada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej normalny odruch. Znam to z autopsji ;)

      Usuń
  4. Coś dla mnie - chorobliwego perfekcjonisty. Ma rację autorka: pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy jest podstawą. Zawsze gromadziłam, teraz uczę się rozstań. Nie dotyczy to książek, bo wiadomo, że jest zapas, który zamierzam przeczytać. Ale są też te kiepskie, których trzymanie nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pozbyłam fury książek, dziś miejsca po nich obrosły nowymi tytułami. Nie potrafię nad tym zapanować.

      Usuń
  5. Ja ostatnio stwierdzam, że z wiekiem staję się coraz większą pedantką, niemniej jednak nie wyobrażam sobie, żebym sprzątając dom miała sprzątać kategoriami?! Jeśli rzeczy z jednej kategorii znalazłby by się w każdym z 8 pomieszczeń do sprzątania, to miałabym w każdym robić bałagan? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytajcie, czytajcie, a posprząta się samo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kupiłam książkę - "Feng shui. Jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia" i o mały włos, a zostałabym w gołych ścianach. Takie pranie mózgu sobie zafundowałam :D:D Na szczęście rodzina czuwała, ale co wylądowało na śmietniku, to inna sprawa.

      Usuń
  7. Ten dekalog mnie powalił :) taki szczery do bólu pozwalający spojrzeć na artystyczny bałagan z nie co innej strony ;) no i dobry pomysł na życzliwy prezent dla bliskiej osoby, która może mieć pewien problem z ogarnianiem przestrzeni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze wydawało mi się, że jestem bałaganiarą, ale widziałam gorsze "stany posiadania"

      Usuń
  8. O jejku....toż to dopiero dekalog..ja musiała bym wyrzucić moc książek, które jeszcze się nie doczekały czytania....
    W domu tej Pani pewno nie ma biblioteczki.....

    Z resztą i tak bym sobie nie poradziła skuli mojego bałaganiarstwa....od razu by mnie rozbolała głowa więc sobie daruje książkę i nadal będę porządkować po swojemu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak widać na przykładzie Magdy Kędzierskiej - można. I ja jej zazdroszczę!

      Usuń
    2. I ja z jej porządkowania biblioteczki skorzystałam...

      Usuń
    3. Czyli takie porządkowanie ma swoje dobre strony :D

      Usuń
  9. Bardzo restrykcyjny ten dekalog, ja bym chyba nie potrafiła zrobić tego moim książkom. Przecież nie zawsze jest czas, żeby przeczytać tę, na którą się zapolowało "na zaś" i tak zbiera się stosik tych "do-przeczytania". Poza tym od dziecka marzyłam o swojej biblioteczce z prawdziwego zdarzenia! ;) Apropo książkowych zakupów, tych mniej lub bardziej przemyślanych, ostatnio udało mi się trafić w Matrasie na całkiem dobrą powieść w przedsprzedaży. Lubię literaturę skandynawską, a opis tej książki - "Znikasz" - zachęcił mnie do jej kupienia, a raczej ja nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności... Książkę połknęłam w kilka dni. Ot taki psikus, od razu udało mi się ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu książka była u mnie świętością, a wyniesienie jej na śmietnik nie wchodziło w rachubę, Toż to czyste świętokradztwo. Do czasu, kiedy musiałam ruszyć meble i wziąć się za remont. Sterty książek do przewalenia, kupa kurzu: przeczytane, zapomniane, zżółknięte. Zrobiłam ostrą selekcję. Cóż z tego. Znów sterty leżą na podłodze pod oknem, na komodach, krzesłach, stoliku nocnym i pod stolikiem też. Taki sobie księgozbiór podręczny. Zaczęłam więc znów wyzbywać się książek oddając je na aukcje charytatywne. Idą za grosze, ale grosz do grosza, a będzie kokosza tj. karma dla kociaków-bezdomniaków. Więc i specjalnie mi nie żal ;)

      Usuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander