poniedziałek, 19 stycznia 2015

Zorza polarna

Nora Roberts
Zorza polarna
Wydawnictwo Świat Książki
Rok wydania 2008
ISBN 9788324711727
Ilość stron  576

Powieści Nory Roberts nie czytałam. Kiedyś jedną, z obowiązku zawodowego, kiedy jej powieści zaczynały ukazywać się na polskim rynku. Co to było? Dziś już nie pomnę. Coś kryminalnego, chyba z dziennikarką w roli głównej i przystojnym gliną. Co mnie skłoniło do lektury "Zorzy..."? Zimowa okładka. "Zimne i śnieżne" książki lubię, a kiedy okazało się, że akcja powieści toczy się na Alasce, wsiąkłam. 

Gliniarz po przejściach trafia na Alaskę jako komendant placówki policyjnej w małym alaskańskim miasteczku. Mało się tu dzieje, poza drobnymi zajściami, życie toczy się spokojnie. Początkowo mieszkańcy miasteczka traktują Nate'a nieufnie. Kiedy dochodzi do poważnych zdarzeń, Nate musi się wykazać nieustępliwością, wszak chodzi o morderstwo sprzed  kilkunastu lat. Jest też dziewczyna, piękna, kruczowłosa, niezależna, nie bez wpływu na decyzje życiowe Nate'a.

Jak wspomniałam, mało czytam książek, które jeden z polskich "myślicieli" nazwałby literatura laptopową, wszak Nora R. pisze dużo. Nazwałaby jej twórczość twórczością masową, ale nie ze względu na jakość, bo nie znam jej powieści, ale ze względu na ilość. Czy to źle, czy dobrze? Dla fanów jej książek - dobrze. Zapewne do klasyki literatury nie przejdzie, ale pewne jest, że rzesze fanów ma spore.

Po lekturze "Zorzy..." mogę stwierdzić z całą stanowczością, że bawiłam się dobrze. Powieść czyta się lekko, akcja interesująca, tajemnice każą trwać czytelnikowi przy książce murem. Przyznam, że dałam się złapać na lep powieści niczym mucha, bo wszystkiego tu po trosze: kryminału, romansu, powieści obyczajowej. Autorce trzeba przyznać, że potrafi czytelnika zainteresować, a i warsztat pisarski ma niezły - lekkie pióro i dar opowiadania. To takie moje pierwsze spostrzeżenia. Czy coś jeszcze przeczytam? Zapewne.  Może nawet dam się skusić na wyzwanie "Czytamy Norę Roberts"? Wystarczą dwa tytuły w roku, by spełnić warunek wyzwania. Niewiele i bezboleśnie. 



Książka przeczytana w ramach wyzwania:
Czytamy Norę Roberts
Klucznik 2015    - Śnieżna okładka
W 200 książek dookoła świata - USA
Wyzwanie biblioteczne   - II wariant



11 komentarzy:

  1. A ja do autorki nie mogę się jakoś przekonać, może kiedyś, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co komu. Też omijałam szerokim łukiem i gdyby nie ta Alaska, nasze drogi nie zeszłyby się

      Usuń
  2. Kiedyś to ja myślałam, że takich książek typu Nora Roberts czy Danielle Steel to kijem nie dotknę. Fenomen ich poczytności był jednak faktem. No więc z czystej ciekawości spróbowałam - była to "Gra luster" NR i wsiąkłam... ;-) Nie tak, żeby ciągle tylko ta autorka, ale przypadła mi do gustu i teraz lubię co jakiś czas coś przyjemnego i znajomego jej pióra sobie zapodać.
    W wyniku tej mojej fasycnacji, którą zaraziła mnie Sabinka, utworzyłyśmy to:
    http://czytamynoreroberts.blogspot.com/
    Ten projekt troszkę nam zamarł, ale próbuję go odkurzyć.
    Mam w związku z tym prośbę... czy nie zechciałabyś tak gościnnie użyczyć swojej opinii na temat "Zorzy..."? Z linkiem do Twojego bloga oczywiście.
    Z tej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Z tej" się zaplątało, skreślić ;-)

      Usuń
    2. Zechciałabym, chętnie ;)

      Usuń
  3. Muszę przeczytać, potrzebuję rozrywki, romansu i kryminału w jednym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, całkiem fajne. Przy całej gamie tytułów wysokich lotów można się zanudzić na śmierć. Może tak literatura środka?

      Usuń
  4. Tej autorki czytałam tylko trylogię o braciach Montgomery i bardzo mi się podobała, ale jak na razie inne książki autorki przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja druga książka, pierwsza, na ile pamiętam, też nie była zła. Sądzę, że jeszcze coś przeczytam.

      Usuń
  5. Oj chyba się nie zrozumiałyśmy :(
    W styczniu obowiązuje kolor biały (choć od biedy mogłabym zaliczyć do białego gdyby patrzeć na tło i na śnieg). Wcześniej pisałam o zaległych linkach recenzji, które już istnieją na Twoim blogu i zostały przeczytane (i zrecenzowane) w miesiącu, w którym obowiązywał dany kolor.

    Twórczość Nory Roberts dopiero poznaję, ale jestem miło zaskoczona. Dziwię się, że autorka, która tak dużo pisze angażuje się w zgłębianie głównego tematu, tworzy ciekawe tło, a jej postaci są zwykle wyraziste, różne. Podoba mi się to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, źle zrozumiałam, ale wyszukiwać nie będę, bo jestem leniwiec :) No chyba, że nagle mnie coś zmobilizuje.

      Usuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander