sobota, 24 stycznia 2015

Gdański depozyt

Piotr Schmandt
Gdański depozyt
Wydawnictwo Oficynka
Seria ABC
Rok wydania 2013
 Plik epub
Rozmiar pliku 0,69 MB
Ilość strom 234

Od razu powiem, że dałam się złapać na lep opisów  z księgarni.

"Pasjonujący kryminał w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni. Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw - wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę"

Przeglądane recenzje na blogach - też pozytywne, a ja, niestety, oceniam książkę bardzo nisko. W książce roi się od bohaterów, każdy ma swoją rolę do spełnienia, a czytelnik dwoi się i troi, by nie zatracić świadomości, kto jest kim. Panów, pań i panienek mnóstwo, powiązania niekoniecznie jasne i uzasadnione.

W wielu recenzjach czytałam, że świetnie zawiązana intryga,  która wg mnie przypomina intrygi rodem z powieści przygodowych dla młodzieży, choćby Nienackiego, z całym szacunkiem dla tegoż ostatniego. Intryga oczywiście "udoroślona", bo są mordy i  brzydkie słowo się znalazło ( ty stara ku... )*. Ktoś gdzieś słyszał o skarbie, wszyscy nagle wpadają w amok i zaczynają szukać. Nie brak grup rywalizujących, każdy chce coś uszczknąć dla siebie. Jedni to robią z pobudek patriotycznych, inni z chciwości. Nieazpomniana scena, kiedy to jedna z bohaterek zanurza ręce w skrzyni pełnej drogocennych precjozów. Aż zazdrość zżera, bo chciałoby się nurzać w takich skarbach.

Może jestem niesprawiedliwa, może nie rozumiem przesłania tejże powieści, wszak elementów patriotycznych moc, ot choćby odzyskana królewska korona. No niestety, ja nie szukam elementów patriotycznych w powieściach sensacyjnych. Szukałam Gdańska. Kiedy zabierałam się za czytanie, miałam gdzieś z tyłu głowy piękną książkę z Gdańskiem w tle Stefana Chwina "Hanemann".  Ale to nie ten sam ciężar gatunkowy i nie ten Gdańsk, choć te same czasy. I może wspomnienie tamtej lektury wypaczyło mi odbiór "Gdańskiego depozytu"?

I jeszcze kamyk do ogródka wydawcy. Ebook fatalny - często rozstrzelony druk, niechlujne spacje, często robiące wrażenie akapitu, co wybija z rytmu przy czytaniu, powoduje gubienie myśli Nie będę tu wywoływać po nazwisku ulubionej księgarni odpowiedzialnej za opracowanie ebooka, bo ebooki u nich coraz lepsze. Mam nadzieję, że sięgną ideału.

Żeby już tak całkiem nie ganić, to powiem, że książka ma świetna okładkę. Gratulacje dla pani Anny M. Damasiewicz. Nie ratuje to wprawdzie książki, ale zachęca do kupna skutecznie.
------------------------
*Przytoczone z pamięci

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Kapitan Żbik & Skandynawowie
Klucznik 2015 - niewspółczesnie 
Polacy nie gęsi
W 200 książek dookoła świata
Wyzwanie biblioteczne 
  - wariant II
  - wariant III
Z półki
12 książek na 2015 rok




 

6 komentarzy:

  1. Tak czasami jest. Czytając polecane książki często zawodzi mnie treść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednie książki P. Schmandta też mają pozytywne oceny, ale ja tych książek nie czytałam.

      Usuń
  2. Jeżeli tylko okładka jest warta uwagi, to ja mówię PAS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wciąż daję łapać na okładki ;)

      Usuń
  3. O na pewno nie zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na złość mamie odmrożę sobie uszy :D:D:D
      Też tak mam ;)

      Usuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander