sobota, 22 marca 2014

Pan Przypadek i celebryci

Jacek Getner
Pan Przypadek i celebryci
Seria: Pan Przypadek i ...
Wydawnictwo Zakładka
Rok wydania 2013
ISBN 978-83-6459-00-9

I oto doczekaliśmy się dowcipnego cyklu powieściowego o  przygodach kryminalnych domorosłego detektywa rodem z Polski. To druga książka z cyklu, tym razem nasz bohater obraca się w kręgach, którymi zainteresowane są mass media, bo publika wciąż żąda sensacji z tego zaczarowanego świata "szołbiznesu".

Jak i w powszedniej książce tak i w tej - trzy kryminalne przypadki. Tym razem sprawy poważniejsze, a szczególnie jedna. Na planie serialu "Miłość i medycyna" w tajemniczych okolicznościach schodzi z ...planu filmowego i z tego świata odtwórca głównej roli. Grać nieboszczyka to jedno, a przenieść się w zaświaty to drugie. Z pomocą bliźnich, ma się rozumieć. Mamy zatem zbrodnię.
     Kolejny przypadek dotyczy kradzieży. Cichemu wielbicielowi komunizmu ginie... mało popularna w naszej dobie książeczka
( Wydanie dwudzieste drugie, nakład drugi z tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego szóstego. Wysokość siedemnaście centymetrów, szerokość dwanaście, sto dwadzieścia pięć stron, twarda czerwona oprawa )* Książeczka nie przedstawiałaby większej wartości, gdyby nie notatki na marginesach, notatki-przemyślenia, które bez wątpienia skompromitowałyby właściciela, ba! mogłyby spowodować upadek jego kariery.
     I wreszcie sprawa trzecia. Pewnej wielce popularnej gwieździe ginie narzeczony. Co się z nim stało, gdzie jest? Porwanie?
Cóż znaczą takie sprawy dla Jacka Przypadka, który wszystko "jasno widzi", a rozszyfrowanie człowieka to dla niego betka . Nie ma więc dla niego spraw nierozwiązywalnych, co wprawdzie przynosi mu popularności, ale wokół niego zagęszcza się atmosfera, ma coraz więcej wrogów.

Świat przedstawiony w książce, jak zawsze, z przymrużeniem oka, przejaskrawiony. Wszystko w tym świecie autor zawarł: zawiść, ploteczki, pogoń za sławą, pieniędzmi, uznaniem. Chciało by się powiedzieć: "szołbiznes jak żywy". Do głównych postaci zagadek kryminalnych bez problemu przypisałabym postacie ze świata mediów. Oczywiście, nazwiskami rzucać nie będę, by uniknąć losu pewnego blogera, który "pastwił się" się publicznie nad pewnym daniem mięsnym. Z całą odpowiedzialnością zaś mogę stwierdzić, że autor jest znawcą tematu  ( szołbiznesu nie kulinariów)

Książka bawi niewątpliwie, bo to inteligentne wymieszanie wieści w stylu pudelkowym z kryminałem. Postacie barwne, świetnie nakreślone. Cała plejada typów śmiesznych, wesołych, wkurzających, mniej lub bardziej inteligentnych. Po cichu przyznam, że za Jackiem nie przepadam, bufonieje dziwnie, ale za to pani Irmina Bamber to kobieta przesympatyczna, że nie wspomnę o gamoniowatym podkomisarzu Łosiu, którego lubię za jego miłość do powieści milicyjnych.  (I u mnie na półce egzemplarz "Barakudy" H.Sekuły)

Kto lubi, żeby było śmiesznie i kryminalnie, odsyłam do lektury serii o przygodach pana Przypadka. Ja życzyłabym sobie więcej Łosia i Smańki, bo w sposób szczególny ubarwiają opowieści o Przypadku. Wspomnę jeszcze tylko o dawce matematyki w opowieści o Bolko Szołtysiku, bo tę dziedzinę nauki cenię sobie bardzo. Kto matematyki nie lubi, ten po lekturze książki polubi ja na pewno.

Do tej pory ukazały się:
Pan Przypadek i trzynastka
Pan przypadek i celebryci
Czekamy na:
Pan Przypadek i korpoludki

* Cytat pochodzi z omawianych tu "Celebrytów". Nie byłabym sobą, gdybym nie zajrzała do Biblioteki Narodowej w poszukiwaniu  wydania ukradzionego dzieła. Jest. Wydane przez Książkę i Wiedzę w roku 1956, rzeczywiście wydanie 22 o wysokości 17 cm, ale w jednej sprawie albo autor mija się z prawdą, albo opis BN "jest kulawy" ( bo i najlepszym się zdarza). Otóż w opisie bibliograficznym BN podana jest inna liczba stron, tj. 107, [2] karty tablic, co daje 109 stron, a nie 125, chyba że w wydaniu istnieją nienumerowane  strony z ilustracjami, które autor doliczył do objętości książki.Ale jakby nie było, to i tak przed skrupulatnością autora chylę czoła.
PS.
Przyznam, że nie liczyłam listków w posiadanym przez Bolko zapasie papieru  toaletowego w kolorze buraka ćwikłowego, czego żałuję mocno. Wszak matematyka stosowana ( w życiu codziennym, rzecz jasna ) to nieodzowny element życia.

Przeczytane w ramach wyzwań:
Polacy nie gęsi
Grunt to okładka - kobieta
Klucznik - kolejna w serii 
Kryminalne wyzwanie 

21 komentarzy:

  1. Fajna recenzja, zachęcająca do sięgnięcia po tę rozrywkową lekturkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W zasadzie napisana pod presją ;)

      Usuń
  2. Urocza recenzja. Lekka, dowcipna jak seria Pana Jacka.
    Mnie się ta seria też podoba. I mamy podobny gust co do postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Miło mi. Tym bardziej, że zgadzamy się w osądach ;)

      Usuń
  3. Czytałam "Pana Przypadka i trzynastkę". Książka lekka, przyjemna, ale bez rewelacji. Trochę drażniły mnie zbyt nachalne nawiązania do klasyków. Wolałabym subtelniejsze aluzje. Domyślam się, że tutaj jest podobnie. Jeśli książka wpadnie w moje ręce, nie odmówię czytania, ale inwestować raczej nie zamierzam.
    Natomiast recenzja - pierwszorzędna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor nawiązuje i tu do klasyki, choćby Choromańskiego, ale mnie to nie przeszkadza. Powiedziałabym nawet, że lubię to tropienie mistrzów.
      Dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń
    2. A swoją drogą Twój nick wciąż nasuwa mi na myśl Millenium i przyjaciółkę Salander :)

      Usuń
    3. Mój nick? Hm....jakim sposobem? "Przyjaciółka Salander" miała na imię Lisbeth. Cóż, chciałabym mieć jej umiejętności informatyczne :)

      Usuń
    4. Lisbeth to imię Salander, a przyjaciółka Lisbeth Salander nazywała się Miriam Wu ;)

      Usuń
    5. Tak :) Byłam już śpiąca jak pisałam tę odpowiedź, a olśniło mnie pod prysznicem, gdy komputer już wyłączyłam :))

      Usuń
    6. ;) Kiedy zakręcimy komuś dobrze w głowie, a potem zapytamy, jak miał na imię Marks, zawsze padnie odpowiedź - Engels :D

      Usuń
  4. To już kolejna recenzja "Pana Przypadka..." Chyba muszę w końcu przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To specyficzny typ literatury: kryminalnie z przymrużeniem oka. Polecam oczywiście.

      Usuń
  5. Czytałam pierwszą cześć - podobała mi się, druga już czeka na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak jak u Melanii! :)

      Usuń
    2. Nic tylko czytać. Książka jak znalazł do wyzwania ;)

      Usuń
  6. informuję, że przyznaję +1 pkt za klucznik: kolejna w serii
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super okładka, książkę czytałam i mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander