poniedziałek, 11 lipca 2011

K jak kompozytor czyli Kraszewski ponownie pod kluczem.

11.07.2011 - 17.07.2011
Tydzień dwudziesty dziewiąty
Uparłam się, by śledzić muzyczne ślady Kraszewskiego, a to z tej przyczyny, że nie tak dawno zastanawiałam się nad podobieństwem wszechstronności poczynań Kraszewskiego i ... Kisiela. Wyraziłam jednak wątpliwość, czy Kraszewski był muzyczny. Otóż był. Grał i komponował. Jego kompozycje to utwory na fortepian i nie dalej jak w czerwcu podczas 23. Międzynarodowych Dni Muzyki Kompozytorów Krakowskich utwory te były wykonywane przez pianistę z Białorusi prof. Igora Ołownikowa.
Komponował Józef Ignacy, ale  także jego brat Kajetan. Muzyk z Białorusi wykonał na festiwalu w Krakowie dwa utwory Józefa Ignacego Kraszewskiego: Fantazyjkę na temat ulubionej śpiewki A-dur i  Pieśni pastuszków, zaś Kajetana Kraszewskiego:   II Nokturn Es-dur "Spacer gondolą" op.65 i Walc fantastyczny "Na Łysej Górze" G-dur op.84. 
Muzykę Kraszewski kochał, codziennie grywał na fortepianie. Bywał na koncertach, chodził do opery i pisał ze znawstwem o wydarzeniach muzycznych.
Spuścizna muzyczna po Kraszewskim przetrwała i jak się okazuje do dziś jest wykonywana. Nie wiem, ile tych utworów powstało? Nie wiem! Tak jak nie wiem, czy jest coś, czego Kraszewski nie próbował. Wygląda na to, że żadna dziedzina ( artystyczna, oczywiście ) nie była mu obca. Jak organizował sobie czas, by wszystkim swoim zainteresowaniom choć chwilę poświęcić?  Planowanie poczynań musiało być u niego perfekcyjne, a może stawiał na żywioł?
I oczywiście pełen podziw dla Kajetana, którego, niestety, chyba przyćmiła pozycja brata.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander