Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 lutego 2018

Kraszewski płodnym pisarzem był



Nic ja tu odkrywczego nie napisałam, ale że Kraszewski płodny był, to fakt ogólnie znany. Uchodzi dziś za pisarza nudnego. Mało kto wpada w entuzjazm słysząc to nazwisko. Znajoma moja swego czasu stwierdziła: A kto tego Kraszewskiego czyta? Chyba tylko emeryci. Sama podchodziłam do powieści Kraszewskiego z oporami. Aż w końcu sięgnęłam po "Starą baśń" - pierwszy tom z cyklu Dzieje Polski. Potem były kolejne tytuły,ale daleko mi jeszcze do końca. Pewnie nie przeczytam, ale jakoś się pnę po schodach historii. Może dawno byłabym w połowie co najmniej, gdyby wszystkie powieści były dostępne, a te dostępne przynajmniej w miarę dobrym stanie. Niestety, mało kto się kwapi, chodzi mi o wydawców, do zadawania się z Kraszewskim i innym pisarzami z lamusa, ale oto na horyzoncie jakiś czas temu pojawiło się światełko. Wydawnictwo MG wydaje debiutantów, ale i lamusowych pisarzy. W tym - Kraszewskiego, którego "Hrabina Cosel" pojawiła się niedawno na rynku księgarskim. Przeczytałam, a jakże. Książka starannie wydana, estetyczna okładka. Przeczytałam z przyjemnością, choć jak większość, znałam dzieje Anny Konstancji Hoym, a to za sprawą filmu Jerzego Antczaka w fantastycznej obsadzie.

Anna Konstancja na dwór króla Polski i elektora Saksonii zwabiona została podstępem. Mąż Anny, który żonę trzymał z dala od kochliwego króla, daje się wmanewrować w zakład dotyczący urody królewskiej kochanki i Anny. Która z nich piękniejsza? Stawka niebagatelna, więc Hoym wpada w pułapkę. Anna przybywa na dwór, ale nim zostanie królewską metresą, żąda od króla pisemnej deklaracji, że to ona zostanie prawowitą żoną po śmierci królowej. Zapewnienie pisemne otrzymuje, które po latach staje się przyczyną nieszczęścia Anny.


Wydawnictwo MG
cop. 2018
ISBN 978-83-7779-4446-3
352 strony
Oprawa twarda


Przyznam, że to jedna z lepszych powieści Kraszewskiego z tych, które znam, bo przeczytałam też większość powieści ludowych. Powieść ta, to pierwszy tom Trylogii Saskiej, w której skład wchodzą powieści:

1. Hrabina Cosel
2. Bruhl
3. Z siedmioletniej wojny

Mam nadzieję, że z czasem Wydawnictwo MG pokusi się o wydanie kolejnych części tej trylogii, bo trylogia intrygująca.

Na koniec dodam tylko, że Wydawnictwo MG obchodzi właśnie okrągły jubileusz - 10lecie istnienia.
Gratulacje!


A oto co piszą o swoim jubileuszu:

Pierwsze nasze książki ukazały się w ostatnim kwartale 2007 roku. Dziś chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przez te lata z nami współpracowali: autorom, tłumaczom, blogerom, drukarzom, dziennikarzom, grafikom, hurtownikom, korektorom, księgarzom i wszystkim innym, których zapomnieliśmy wymienić. No i przede wszystkim czytelnikom!

Wydaliśmy prawie 300 tytułów. Naszym największym bestsellerem jest Zły Leopolda Tyrmanda, ale też Prowincja pełna marzeń Katarzyny Enerlich, Shirley Charlotte Brontë, W stronę Swanna Marcela Prousta, Idiota Fiodora Dostojewskiego, a ostatnio Inteligencja kwiatów i Życie pszczół Maurice’a Maeterlincka.

Mamy nadzieję, że pozostaniecie z nami na kolejne 10 lat!

Z poważaniem i serdecznością,

środa, 10 stycznia 2018

Książkowy dziennik pokładowy 10.01.2018

Jako że zastój czytelniczy dopadł mnie w poprzednim roku, to wciąż łudziłam się nadzieją, że Nowy Rok wszystko zmieni. Nie zmienił nic, jak zastój był, tak niechęć do czytania nieustającym elementem mojego życia. W stan "nieczytaniapermanentnego" wtrąciła mnie pewna książka, nie napiszę jaka, bo z wydawnictwa, które lubię i poważam. W każdym razie tak mnie zraziła, że litery układane w literaturę albo w "literaturę"zaczęły mnie napawać wstrętem. Szukam na to rady, nie powiem, że nie. Lekiem miały być książki słuchane, które nie zdały egzaminu przy tzw. słuchaniu do poduszki. Usypiają dokumentnie. Dobre są przy wszelkich robotach domowych, zwłaszcza gotowaniu, zmywaniu i tzw. ogarnianiu mieszkania, ale bez użycia odkurzacza i innej warczącej maszyny. W każdym razie audiobookom nie powiedziałam "nie", ale dalej szukałam czegoś, co by mnie uleczyło.
I eureka! Legimi! Powiecie, że reklama? Niech będzie, ale może nie do końca samo Legimi zadziałało, ale za jego sprawą właśnie czytam. Za przestarzałego samsunga dostałam darmowe trzy miesiące czytania, a takich podarunków się nie odrzuca. Błądząc po Legimi natknęłam się na "Pypcie na języku" Michała Rusinka. Czytam, czytam i śmieję się w głos. Prawda, że denerwują mnie powoli ładujące się strony. Myślałam, że to taki urok mojego sprzętu, ale na innym jest to samo. Mam nadzieję, że ten mankament nie obrzydzi mi ponownie czytania. Więc na koniec: Kto nie czytał Rusinka, a lubi się śmiać, to polecam!


Jeszcze jedno, czytanie Rusinka to naprawdę przyjemność, ale oglądanie okładki nie wzbudza pozytywnych odczuć, choć o wyborze książki zadecydował okładkowy kot. Przyznacie, że okładka paskudna.

środa, 6 września 2017

Wydawnictwo MG poleca

Kolejna niezwykła opowieść na koniec września – Masz na imię Camille, autorstwa Agnieszki Stabro to historia Camille Claudel opowiedziana jej samej przez biografkę.


Dzieciństwo na prowincji Francji, pobyt w Paryżu, którego barwne opisy przenoszą czytelnika do XIX wieku, kiedy przy kawiarnianych stolikach w oparach absyntu artyści dyskutowali o sztuce oraz życiu, pełen namiętności, a zarazem cierpienia związek z Auguste’em Rodinem, kariera artystyczna Claudel, wreszcie jej pobyty w szpitalach psychiatrycznych tworzą niesamowitą mozaikę zdarzeń, uzupełnioną o nietłumaczoną dotąd korespondencję rzeźbiarki. Drugoplanowymi bohaterami książki stają się Paryż XIX wieku – fascynujące miasto pełne sprzeczności – oraz prace Camille Claudel. Przeanalizowane i zinterpretowane przez autorkę, osadzone w kontekście losów artystki, a jednocześnie przedstawione w szerokiej perspektywie, zyskują na kartach powieści nowe życie.

W zaskakującej, wciągającej narracji Agnieszka Stabro stawia również pytania o pozycję kobiet w ówczesnym społeczeństwie, opisując ograniczenia i nakazy, którym były poddawane. 
Camille Claudel nieustannie zdaje się przekraczać restrykcyjne normy społeczne, płacąc za to najwyższą cenę…

Czy to zakazana namiętność artystki i Auguste’a Rodina zaprowadziła ją za szpitalne mury? Czy jej postępujący obłęd był wynikiem społecznej presji, z którą nieustannie musiała walczyć? A może właśnie geniusz Camille Claudel oraz wychodzenie poza normy oraz schematy narzucane kobietom uznano za oznakę szaleństwa?

Masz na imię Camille przeszłość spotyka się z teraźniejszością, wciągając czytelnika w pozornie niemożliwy dialog…


Patronat:



piątek, 1 września 2017

Lista 100 polskich książek, które...

Lista 100 polskich książek, które trzeba przeczytać. Znalazłam to na portalu Czytam polskie. Lista zaprezentowana interesująca, ale pewnie polemizowałabym z autorami. Fakt, że ktoś to stworzył i starał się wybrać to co najciekawsze, jest godne podziwu. Jak każda lista tytułów i ta ma takie, które wywołują zdziwienie. No ale to już kwestia subiektywnych upodobań.


środa, 26 kwietnia 2017

Janina Lesiak - O grzybach, rybach, kobietach i sensie życia

Książki autorstwa Janiny Lesiak ujęły mnie od pierwszego czytania. Lubię historię, lubię biografię, a jeśli jeszcze książki o czasach dawno minionych, ze współczesnego punktu widzenia i współczesnym językiem napisane, to przepaść można na amen. A i bohaterki Janiny Lesiak całkiem współczesne w swoich pragnieniach. Niby królowe, a zwykłe kobiety. Jak rzekłam, przepaść w lekturze można na amen. Czytałam dwa pierwsze tytuły po dwakroć. Zamówiona "Dobrawa" w drodze, ciekawam Alusia Curuni, choć znam go z facebooka. Dlaczego raptem o tym piszę? Bo dostałam maila z wydawnictwa MG, że oto w księgarniach pojawi się ta całkiem współczesna persona. Śledzę poczynania autorki i tym bardziej cieszy mnie nowa książka na rynku.

Od wydawnictwa:
Tym razem jednak Janina Lesiak proponuje nam spotkanie całkiem współczesne.

W książce O grzybach, rybach, kobietach i sensie życia – czyli rozmówki z Alusiem Curunią możemy przejrzeć się jak w zwierciadle.
Aluś Curunia to mężczyzna na „nie”: niebogaty, niekształcony, niepracujący na stałe, niestroniący od piwka i nieradzący sobie z tytoniowym nałogiem. Mówi o sprawach prostych, o zdarzeniach zwyczajnych i typowych, takich na co dzień. W jego opowieściach są ryby, grzyby, zimne nóżki i coś na apetyt… Jest zatoka z płycizną w sam raz na białą rybę, są kobiety, ptaki i las pełen dzikich konwalii. Na zwalonym pniu, w bejsbolówce z piórkiem, siedzi Aluś Curunia i mówi: „Szacuneczek dla przemiłych Państwa, zapowiada się piękny dzień”. 

sobota, 1 stycznia 2011

Tego lata w Zawrociu - Hanna Kowalewska

1.
Hanna Kowalewska: Tego lata, w Zawrociu
Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Rok wydania: 2006
ISBN 83-7506-045-3


Bez szaleństw, ale za jakiś czas pewnie sięgnę po części następne, choć pani w bibliotece powiada, że pierwsza część najlepsza, druga gorsza zdecydowanie, a trzeciej nie czytała.












Suma przeczytanych stron: 210
( Rozszyfrowuję tytuł notki  1.1 - pierwszy tydzień, pierwsza książka, choć ma być książka tygodniowo )