Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 września 2017

Truman Capote. Rozmowy

Truman Capote. Rozmowy
Lawrence Grobel
Audiobook
Wydawca Storybox, 2015
Czyta: M. Brejntenwald, S. Holland
Czas trwania 6h 37m

Doskonała i zajmująca lektura, tak bardzo kontrowersyjna jak sam Capote Lawrence Grobel nie zawaha się przed żadnym pytaniem: o miłość, literaturę, fascynację zbrodnią. Rozmowy, które odbywały się w ciągu ostatnich dwóch lat życia pisarza ujawniają wiele szczegółów i anegdot dotyczących Capote’a, a także osób z którymi się stykał: Jackie Kennedy, Marilyn Monroe, Tennessee Williamsa, Elizabeth Taylor i wielu innych. 
                                                                                Storytel 

Wysłuchałam z trudem. Nie to, że książka do "bani", bo akurat treść i forma w zgodzie z moimi upodobaniami. Wprawdzie wolę regularne biografie, a rozmowy mniej, ale i te ostatnie przełykam bez trudu,  a to ze względu na dużą zawartość faktów, dotyczących  nie tylko samego odpytywanego, ale i światka artystycznego wokół. Truman Capote barwne życie miał. Nie tylko doskonały pisarz, ale i celebryta, że użyję współczesnego języka. Autor notki zamieszczonej na Storytelu określa książkę, jako kontrowersyjną. Dziś te kontrowersje trochę blade, bo jak wiadomo, to co kiedyś bulwersowało, dziś już nie musi. 

A więc jak wspomniałam, książki wysłuchałam z trudem, a to za sprawą dwóch lektorów. Raz, że nie znoszę takiego czytania z podziałem na role ( przypomina mi się podstawówka i durnowate teatrzyki), to głos udający Trumana miał się nijak do jego charakterystycznego, piskliwego głosu. Głos Trumana wzbudzał sensację i bezustannie zwracano na to uwagę. Ja sobie zdaję sprawę, że trudno piszczeć przez sześć i pół godziny, to może lepiej byłoby odpuścić sobie teatrzyk i czytać normalnie. Bez zadęcia aktorskiego. W związku z "czytaniem normalnym" przypomniała mi się anegdotka z czasów, kiedy moja córka dziecięciem była. Kiedy czytałam jej książkę i starałam się to robić z tzw. wczuwaniem się się w rolę, dziecię natychmiast oponowało: Nie rób tak, czytaj normalnie. Więc i ja was proszę panowie lektorzy: Czytajcie normalnie. 


sobota, 26 sierpnia 2017

Śniadanie u Tiffany'ego - Truman Capote

Śniadanie u Tiffany'ego
Truman Capote
Audiobook
Czyta Piotr Borowski
Czas trwania 3 h 10 m

Sniadanie u Tiffany’ego to historia młodej dziewczyny, która, podbija salony Nowego Jorku w poszukiwaniu bogatego męża. „Ciągle w podróży” to motto naszej bohaterki, która nie znosi stabilizacji i „normalności” życia codziennego. Mistrzowsko prowadzona narracja Trumana Capote została sfilmowana, a Audry* Hepburn w „małej czarnej” z papierosem w ustach przeszła do historii kina jako Holly Golightly.
                                                                        Storytel

I w tym sęk, że film widziałam, wprawdzie dawno, a nawet bardzo. Obejrzałam go, i to nie ze względu na autora powieści, ani nawet Audrey Hepburn, ale ze względu na... kota. Rudego kocura, który pomieszkiwał z główną bohaterką. Takie skrzywienie mam, jak każdy, kto ma kota na punkcie kota. 
I to  właśnie, że film widziałam, przeszkadzało mi w odbiorze książki. Obrazy wcześniej widziane zamazywały mi te książkowe. No, co tu dużo gadać - film Blake'a Edwardsa i powieść Trumana Capote, to dwa różne światy. Film słodki, powieść zdecydowanie mniej. Słodka Audrey nijak ma się do powieściowej Holly, która zarabia na bogatych facetach. Sam Truman Capote wściekł się, kiedy zobaczył film. I jakoś mu się nie dziwię. Jak wspominałam to dwa różne przekazy. Co o tym zadecydowało? Upór Hepburn, która nie chciała grać postaci o wątpliwej reputacji? Bardzo dbała o swój nieskazitelny wizerunek. Myślę, że źle się stało, choć Audrey w filmie przepiękna. I źle się stało, że film obejrzałam wcześniej niż poznałam powieść, bo w głowie mam taki galimatias, że o powieści niewiele mogę powiedzieć. Muszę do niej wrócić za jakiś czas. Najpewniej po serii "Trumanów", w tej  chwili słucham "Truman Capote. Rozmowy" Lawrence'a Grobela. Będzie też czytane, bo książka w drodze, więc nim dotrze, słucham. Za mną film "Bez skrupółów", przede mną "Piąta Aleja, piąta rano" Sama Wassona, "Z zimną krwią" Trumana Capotte i jeszcze raz film "Capote". I oczywiście znów "Śniadanie u Tiffany'ego". Może raz, może dwa... Aż zatrze ślad filmu w mojej głowie. 

Cóż mogę radzić? Najpierw książka, potem film. Koniecznie w tej kolejności, jeśli chce się poznać prawdziwego Capote.



Truman Capote w 1959 r.
--------------------------

*pisownia oryginalna ze Storytel