piątek, 6 marca 2015

Zakupy seriami

Nie mogę się oprzeć zakupom ukazujących się na rynku księgarskim serii. Systematycznie pilnuję Czarnej Serii, Moniki Szwai i Joanny Chmielewskiej. Tym razem kolej na "Nową Falę Polskiego Kryminału". Nazwiska znane i uznane, choć znów seryjny trick. To co do tej pory ukazywało się jako pojedyncza książka, tym razem podzielone na dwa. Dobrze, że taka przypadłość dzielenia nie dopadła serii Joanny Chmielewskiej, chociaż "Wielki diament" ukaże się w dwóch tomach. Pani Joanna  pisała zwięźle i dzielenie jej powieści na dwa byłoby dziwne. No w każdym razie ja, sarkając na te podziały, wciąż maniacko kupuję i nawet mogę stwierdzić, że już się do podziałów przyzwyczaiłam. No więc tym razem podążam tropem "Nowej Fali..."




"Kolekcja książek czterech najpopularniejszych współczesnych autorów polskich powieści kryminalnych:
     Zygmunta Miłoszewskiego
     Marcina Wrońskiego
     Marty Guzowskiej
     Tadeusza Cegielskiego"*
Najbardziej cieszy mnie nazwisko Marcina Wrońskiego. Nie znam wielu jego powieści. Czytałam, a raczej wysłuchałam "Skrzydlatej trumny" i przyznam, że komisarz Zyga Maciejewski to całkiem fajny facet. Zatem wszystko przede mną i chętnie zgłębię dzieje tego sympatycznego komisarza.
 A na razie na mojej półce pierwsza część serii  "Gniew" Zygmunta Miłoszewskiego. Czekać muszę na "Ziarno prawdy" i "Uwikłanie", bo losy Szackiego podawane są czytelnikowi od  ... końca, czyli, chciał nie chciał, trzy książki z serii kupię na bank.  Sprytne? Bardzo!

--------
Fotka serii i materiały ze strony hit.salonik

wtorek, 3 marca 2015

Nowości w MG

Kto nie zna "Znachora"? Jeśli nie z książki to przynajmniej z adaptacji filmowych, bo popełniono niejedną. Ja napierw przeczytałam książkę. I była to chyba moja pierwsza dorosła książka. Czytałam ją będąc w szkole podstawowej. Bardzo mnie wtedy wzruszyła i choć wiele lat minęło wciąż mam do niej jakiś sentyment. Tym bardziej cieszę się, że ukazuje się nowe wydanie.
Czasem warto wrócić do powieści trącących myszką.

Główny bohater jest człowiekiem wyjątkowym – lekarzem z prawdziwego powołania, co i w tamtych czasach, jak pokazuje Autor, nie było znowu aż takie częste.Jest też człowiekiem, który potrafi kochać – nie tylko żonę i córkę, ale po prostu ludzi. Wyjątek – niewątpliwie. Czy zostanie nagrodzony? Z pewnością nie. Ale czy wiara, że tacy ludzie znajdują się nie tylko na kartach książki jest dla nas krzepiąca? Oczywiście, że tak.


Dlatego warto przeczytać Znachora.

Tadeusz Dołęga-Mostowicz był najwyższej klasy specem od niezwykle ciekawych fabuł. Tej umiejętności zazdrościł mu wręcz Witold Gombrowicz. Dzięki powieściom Dołęgi-Mostowicza otrzymujemy niezwykle barwny obraz Polski międzywojennej, z jej blaskami i cieniami.Dorota Malinowska-Grupińska

Znakomity chirurg o międzynarodowej sławie, profesor Wilczur, zrozpaczony po odejściu ukochanej żony, włóczy się po mieście i w wyniku wypadku traci pamięć. Nie widząc, kim jest, wędruje od wioski do wioski, imając się przypadkowych prac. Wreszcie przygarnięty pod dach przez wiejskiego gospodarza, jako Antoni Kosiba, zaczyna leczyć ludzi. Poznaje kalekiego chłopca i mimo prymitywnych warunków przeprowadza na nim udaną operację. Od tego dnia jego sława zaczyna się rozprzestrzeniać. Zazdrosny o sukces miejscowy lekarz grozi mu sądem za nielegalne praktyki…

Znachor ukaże się 18 marca.*
* z materiałów wydawnictwa MG

poniedziałek, 2 marca 2015

Niemiecki bękart

Camilla Lackberg
Niemiecki bękart. T. 1 i 2
Wydawnictwo Czarna Owca
Czarna Seria Kolekcja; 15 i 16
Rok wydania 2014

Kolejna książka o Erice Falck i Patriku Hedstromie. Przyznam, że książki Camilli Lackberg czytam bez nadmiernego entuzjazmu. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale przy serii dotyczącej tej dwójki bohaterów trwam, bo jednak powieści te mają w sobie coś, co trwać przy nich każe.

Tym razem ginie emerytowany nauczyciel historii. Śmierć zaskakuje wszystkich. Kto mógłby zabić starego człowieka, którego pasją były pamiątki z II Wojny Światowej?Erika Falck zna nauczyciela. Krótko przed jego tragiczną śmiercią nawiązuje z nim kontakt. W pamiątkach po matce znajduje stary niemiecki medal. Co mogło łączyć jej matkę z niemieckim najeźdźcą? Porady szuka u starego nauczyciela. Ten jednak nie potrafi udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Policja prowadzi śledztwo, w którym Patrik nie bardzo może uczestniczyć. Wziął właśnie urlop, by zająć się dzieckiem. Ericka w tym czasie ma zająć się pisaniem. Plany wszelkie upadają. Zarówno Erica, jak i Patrik ruszają tropem mordercy.

Tak jak w poprzednich powieściach, tak i w tej akcja toczy się na dwóch poziomach czasowych - lata 40te i współcześnie. Tym razem w koligacjach i wydarzeniach nie gubię się, jak mi się to zdarzyło przy lekturze "Kaznodziei". Tym razem akcja jasna i klarowna, bez zbędnych zawirowań, niepotrzebnych zasupłań, ani zagmatwanych koligacji, choć jak zawsze zaskakująca.
Najbardziej jednak pociąga mnie tło obyczajowe powieści. To właśnie ono każe trwać przy powieściach Lackberg. Trudno porzucić rodzinę i znajomych Ericki i Patrika w pół drogi. Choć po lekturze "Kaznodziei" i "Kamieniarza" miałam mieszane uczucia, to tym razem powieść podobała mi się. Spokojna, ale trzymająca w napięciu. Zatem trwać dalej będę przy powieściach Lackberg i pewnie o niejednej jej książce notatkę popełnię.



Przeczytane w ramach wyzwań - luty
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Klucznik - wydana w roku 2014
W 200 książek dookoła Świata - Szwecja
Gra w kolory - Czarny
Wyzwanie Biblioteczne - wariant II



niedziela, 1 marca 2015

Spójrz mi w oczy

Cammie McGovern
Spójrz mi w oczy
Wydawnictwo Otwarte
Rok wydania 2008
ISBN 978-83-7515-029-2
Ilość stron 287

Niewiele wiem na temat autyzmu, stąd lektura książki, o której wiele dobrego na blogach. Nie jest to jednak podręcznik dotyczący kłopotów z adaptacją, a raczej powieść, którą trudno zakwalifikować.
Na okładce książki czytamy: Pełna nadziei, przejmująca opowieść o poświęceniu i sile miłości matki.  I dalej: Dramat psychologiczny, który czyta się jak dobry kryminał. 
Dla mnie jest to zdecydowanie kryminał. Jest morderstwo, jest śledztwo. Jest dramaturgia, która trzyma czytelnika w napięciu.

Dziecko autystyczne zostaje znalezione przy zwłokach szkolnej koleżanki. To jedyna przyjaciółka Adama i tylko on wie, co się wydarzyło. Wie, ale nie jest w stanie przekazać tego policji. W przysłuchaniach jest pomocna matka tocząca nieustającą walkę z autyzmem syna. Tylko ona jest w stanie prawidłowo odbierać sygnały od swego dziecka. Matka Adama też prowadzi swoje prywatne śledztwo. Stara się krok po kroku odkryć kulisy zbrodni. Dochodzenie prowadzi też szkoła.Jak to możliwe, by dzieci niepostrzeżenie wyszły poza jej teren?  Niedopatrzenie? Zaniedbanie? Jest jeszcze jeden detektyw. To kolega szkolny Adama. Chce wykryć zabójcę, ba odpokutować swoje winy.

Zaletą książki jest jednak nie tylko wątek kryminalny. Autorka w dynamiczną akcje wplata wątek mozolnej walki matki o dobro syna dotkniętego autyzmem, metody pracy z autystycznym dzieckiem, pokonywanie barier, metody nauczania.Jest  jednak w tej książce coś, co jest mało wiarygodne. Środowisko. Wydaje się, że jest to jakieś dziwne środowisko. Pełno w nim dewiacji, depresji, chorób psychicznych, nadopiekuńczych matek, nieprzystosowanych dzieci. Niewielka ilość bohaterów, to ludzie bez problemów. Ponury to obraz i nie bardzo wiem, czy na pewno przystaje do rzeczywistości.

Książkę polecam, bo daje obraz dziecka dotkniętego autyzmem, jego zachowań, potrzeb. Po lekturze bardziej wyrozumiale spojrzymy na dzieci dotknięte autyzmem, zespołem Aspergera czy inną przypadłością.

Przeczytane w ramach wyzwania:
Wyzwanie Biblioteczne - wariant I poziom 2.
W 200 książek dookoła Świata

środa, 11 lutego 2015

Co Ty na to?

Znalazłam owe zestawienie tu: Onet.Ksiązki.  To 20 najgorszych rzeczy jakie mogą się przydarzyć molowi książkowemu. Pozwoliłam sobie skopiować, choć punkty nie wydają mi się jakieś odkrywcze. Z większością polemizowałabym, bo ile razy zdarzyło Wam się uwalić na kanapie z książką ( pkt.11), a tu - myk i żarówka padła? Mnie nigdy. A swoje przeżyłam. Sugerować niczego nie będę, ale popatrzcie w te punkty. Pogadajmy ( niczym Pospieszalski i cała reszta ).
1. Po­ży­cze­nie książ­ki zna­jo­me­mu, który na­stęp­nie od­da­je ją z wi­docz­ny­mi znisz­cze­nia­mi.
    Nie pożyczam, w ogóle nie pożyczam. 
2. Po­ży­cze­nie książ­ki zna­jo­me­mu, które „za­po­mi­na” o jej od­da­niu.
    Jak wyżej, wolę oddać, niż przyjąć z powrotem wymiędolony egzemplarz. Po rodzinie  rozdaję bez mrugnięcia okiem, bo pedanci i nawiedzeni książkowo.
3. Zgu­bie­nie książ­ki, zwłasz­cza jeśli aku­rat ją czy­ta­cie i zbli­ża­cie się wła­śnie do końca.
    Nigdy książki nie zgubiłam, więc moja wyobraźnia tak daleko nie sięga.
4. Prze­czy­ta­nie świet­nej książ­ki, któ­rej za­koń­cze­nie roz­cza­ro­wu­je.
    Na progu widać, czy będzie kiepsko, czy genialnie. W takich "Trocinach" Vargi np wiadomo, że skończy się z hukiem, choć główny bohater mędzi jak stara baba.
5. Wia­do­mość, że wkrót­ce po­ja­wi się ekra­ni­za­cja książ­ki, którą lu­bi­cie, jed­nak w ro­lach głów­nych zo­sta­li ob­sa­dze­ni ak­to­rzy, któ­rzy nie pa­su­ją do wa­szych wy­obra­żeń.
     Jakoś nie dyskutuję, godzę się na to co jest.
6. Długa jazda po­cią­giem w jed­nym prze­dzia­le z bar­dzo roz­mow­ną osobą.
    W pociągu - nie, ale w przychodni ZOZ czytanie nie jest możliwe. Tu należy okazać maksimum empatii,wysłuchać, co każdy kolejkowicz ma do powiedzenia na temat swojego zdrowia, współczuć i broń Bóg nie wychylać się ze swoimi  przypadłościami, toż to czysty egoizm.

7. Długa jazda po­cią­giem po od­kry­ciu, że wsku­tek za­po­mnie­nia nie masz ze sobą nic do czy­ta­nia.
    No przepraszam, ale mol książkowy takich rzeczy nie popełnia. Ma w zanadrzu ebooka na smartfonie, audiobooka na mp3, tablet z 22000 książek, czytnik i co najmniej jeden egzemplarz w papierze.
8. Ze­psu­cie się czyt­ni­ka pierw­sze­go dnia wakacji aku­rat wtedy, kiedy po raz pierw­szy nie spa­ko­wa­łeś żad­nej pa­pie­ro­wej książ­ki.
    Zawsze pod ręką jest tablet, na wszelki wypadek, gdyby wysiadła żarówka, elektrownia czy co tam jeszcze. Aaaaa... czytnik
9. Od­kry­cie, że w tor­bie, w któ­rej masz książ­kę, od­krę­ci­ła się bu­tel­ka z wodą mi­ne­ral­ną, albo, co gor­sza, jo­gur­tem.
     Wylała mi się śmietana, na szczęście książka była rzucona na uszy ( audio). Torbę wyrzuciłam
10. Przy­pad­ko­we upusz­cze­nie książ­ki do wanny peł­nej wody.
      Nie czytam w wannie. Nigdy. Tej sztuki nie opanuję. Nigdy 
11. Prze­pa­le­nie ża­rów­ki w lamp­ce noc­nej w mo­men­cie, w któ­rym wła­śnie po­ło­ży­li­ście się wy­god­nie, by po­czy­tać.
      Wypowiedziałam się na początku epistoły! 
12. Przy­pad­ko­we pod­słu­cha­nie roz­mo­wy, w któ­rej ktoś zdra­dza za­koń­cze­nie książ­ki, którą wła­śnie czy­tasz.
      Pewnie wściekłabym się, ale takie rzeczy się nie zdarzają
13. Czy­ta­nie wcią­ga­ją­cej książ­ki w tram­wa­ju lub au­to­bu­sie i do­tar­cie to wy­jąt­ko­wo eks­cy­tu­ją­ce­go mo­men­tu wła­śnie wtedy, kiedy zbli­ża się wasz przy­sta­nek.
      Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu 
14. Przy­pad­ko­we zer­k­nię­cie na koń­ców­kę roz­dzia­łu lub książ­ki.
      Zerkam, ale udaję, że nie widzę  
15. Bycie py­ta­nym o ulu­bio­ną książ­kę. Jedną!
      Kretyńskie.  Zawsze tych książek jest kilka.
16. Roz­cza­ro­wa­nie, że książ­ka, którą kie­dyś lu­bi­li­ście, przy po­now­nej lek­tu­rze nie za­chwy­ca.
      Prawdziwa masakra. Staram się nie wracać. No chyba że klasyka z górnej półki, wtedy na pewno nie rozczaruje
17. Prze­pro­wadz­ka.
      W niczym nie przeszkadza 
18. Do­tar­cie do końca wy­jąt­ko­wo za­chwy­ca­ją­cej książ­ki.
      Każda się jakoś kończy i każdy mól to wie.
19. Zda­nie sobie spra­wy, że nie masz już miej­sca na ko­lej­ną półkę, pod­czas gdy stosy ksią­żek na stole rosną.
     Wywalić sfatygowane  ( kartonik na pojemniku z makulaturą - znika jak kamfora), rozdać te do których nie wrócę. Albo przerzucić się na ebooki
20. Ko­niecz­ność ro­bie­nia in­nych rze­czy, kiedy masz ocho­tę po pro­stu czy­tać.
      Zawsze wybieram czytanie. Nie ma nic ważniejszego!

Na pod­sta­wie: buzzfeed.​com

niedziela, 1 lutego 2015

Żbik i Skandynawowie zimowa porą






Nie jest źle. Jest nas pięć kryminalnych dziewczyn i czytamy w miarę równo. Ale chyba nie liczby są ważne, a raczej przyjemność czytania, mimo to jednak te statystyki są nieuniknione. W sumie przeczytanych 11 książek. Po dwie na głowę - przyzwoicie. Zdziwił mnie zestaw lektur, a w zasadzie ucieszył, wszak Polacy górą. Kupuję ostatnio serię książek Chmielewskiej, które od jakiegoś czasu można kupić w kioskach. Seria bardzo kolorowa, na pierwszy rzut oka całkiem przyzwoicie wydana. Nie zaczęłam czytać, ale może pojawię się wkrótce z jakąś recenzją. Może "Lesio"?

Mam nadzieję, że i u Was pojawi się Chmielewska, a ja sama, dzięki Aine, zapałałam chęcią poznania książek Marty Obuch.
Wszystkim recenzentkom, które tu zawitały dziękuję serdecznie za wspólnie czytanie. Staram się wpadać systematycznie na Wasze blogi. Nie zawsze mi to wychodzi, ale obiecuję poprawę.  A zatem... czytajmy w lutym. Myślę, że pojawi się tu dużo ciekawych tytułów.

Po poprawkach - Melania górą. Brawo! Moje gapowe - przepraszam ;)

Melania K. - Biblioteka Melanii
1. Tropami cieni - Krystyn Ziemski
2. Motylek - Katarzyna Puzyńska 
3. Mnie zabić - Joanna Chmielewska
4. Szajba na peronie 5 - Marta Obuch

Gosia B. - Cząstka mnie
1. Ludzie w nienawiści - Krzysztof A. Zajas
2. Twardzielka - Mariusz Zielke
3. Dziewczyna w tunelu - Anders Roslund, Borge Hellstrom [ Szwecja]

Aine - Czytanie przy kominku i nie tylko
1. Szajba na peronie 5 - Marta Obuch
2. Zobaczyć Sorrento i umrzeć -  Katarzyna Kwiatkowska

Wiki - Literaturomania
 1.Zabij, jeśli potrafisz! - Susanne Mischke [ Szwecja, Niemcy ]
Ja
1.Gdański depozyt - Piotr Schmandt
2. Śledztwo. Katar - Stanisław Lem 
(Podrzuciłam po raz drugi Lema. Przeczytany do końca i napisana recenzja. I naprawdę to Lem kryminalny).

Żbik lutowy:
Gosia B.
To tylko dziecko - Malin Persson Giolito [Szwecja]
Święto Świateł - Krzysztof Kotowski 
Krüger. Szakal - Marcin Ciszewski
Aine
Kamyk -Joanna Jodełka
Kłopoty z nieznajomym - Maja Kotarska
Melania K.
Kruger. Szakal - Marcin Ciszewski
Wiki 
Sopot 1939. Starcie wywiadów - Zofia i Jan Puszkarow

Ja
jak zwykle niezdyscyplinowana ;) - bez recenzji. Odnotowane na LC
Niemiecki bękart. Cz.1 - Camilla Lackberg
Niemiecki bękart. Cz.2 - Camilla Lackberg
Strzeż się psa! - Izabela Szolc

Żbik marcowy:
Aine
Długie lato w Magnolii -  Grażyna Jeromin-Gałuszka 
Natalii 5 - Olga Rudnicka 
Drugi przekręt Natalii - Olga Rudnicka 
Do trzech razy Natalie - Olga Rudnicka
Melania K.
Kasacja - Remigiusz Mróż 
Więcej czerwieni - Katarzyna Puzyńska
Trzydziesta pierwsza - Katarzyna Puzyńska
Gosia B.
Zbyt wielkie serce - Ewa Zaleska
Norwegia
Syn - Jo Nesbø
Szwecja
Ofiary z Martebo - Anna Jansson
Wiki
Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny - Zofia i Jan Puszkarow 

Żbik kwietniowy:
Gosia B.
Szwecja
Szczątki pamięci - Anders de la Motte
Norwegia
Człowiek mroku - Unni Lindell
Agnesto
Florystka -  K. Bonda 
Melania K.
Upał - Marcin Ciszewski
Dante na tropie - Agnieszka Olejnik
Marigolden
Finlandia
Spirala śmierci - Leena Lehtolainen 
Pod wiatr - Leena Lehtolainen
Szwecja
Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu - Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Aine
Motylek - Katarzyna Puzyńska
Wiki
Pruska zagadka -  Piotr Schmandt 
Koneser - Joanna Opiat-Bojarska


czwartek, 29 stycznia 2015

Śledztwo. Katar

Stanisław Lem
Śledztwo. Katar
Wydawnictwo Literackie
Rok wydania
Seria Dzieła
ISBN 83-08-00058-4
Ilość stron 368

Nie wiem, czy dziś wydaje się te dwie powieści Lema razem. W każdym razie mnie ten pomysł się nie podoba. Powieści są podobne (rzeczywiście), więc ktoś wpadł na genialny pomysł połączenia ich, by przypadkiem czytelnik tych podobieństw nie przeoczył. Obie powieście dzieli bez mała dwadzieścia lat. "Śledztwo" ukazało się w roku 1959, "Katar" w 1976. Czytałam książkę po raz drugi, wieki minęły od pierwszego czytania i moje odczucia dziś są zupełnie inne. Kiedyś zauroczyło mnie "Śledztwo", przez "Katar" ledwo przebrnęłam, nudząc się okrutnie. Dziś "Śledztwo" bardziej mnie śmieszyło, a "Katarem" zaraziłam się nieuleczlnie.

Obie powieści napisane są w konwencji kryminału. W pierwszej dzieją się dziwne zjawiska. W małych kostnicach zwłoki zmieniają swoją pozycję, przemieszczają się. Policjant prowadzący śledztwo mozolnie gromadzi fakty, by ustalić, kto za tym stoi. Złodzieje zwłok? Tradycyjnie prowadzone śledztwo nie daje efektów. Wciąż pojawiają się nowe znaki zapytania, nie wszystko daje się zbadać "szkiełkiem i okiem". Powieść intrygująca, zagadkowa, wodząca czytelnika po manowcach. Autor wprowadza do powieści dużo faktów, które nie mają nic wspólnego z głównym wątkiem, ale wprowadzają atmosferę pełną napięcia, niejasności.

Druga powieść równie tajemnicza. W Neapolu giną w tajemniczych okolicznościach pensjonariusze jednego z zakładów  leczniczych. Wszyscy pobierają kąpiele siarkowe, ale ich kuracja kończy się niespodziewanie atakiem szaleństwa i samobójstwem. Do prowadzenie sprawy zostaje przydzielony były astronauta, który ze względu na dręczący go katar sienny nie może kontynuować dotychczasowej kariery zawodowej. W przypadku śledztwa przypadłość astronauty to zaleta , która pozwoli mu wczuć się w rolę ofiar. Ma też umiejętności, które w stanie zagrożenia pomogą mu wykaraskać się z opresji lub w najgorszym razie zostawić wskazówki dla ekipy śledczej. Jednym słowem zostaje wystawiony na wabia. Jak się powieść kończy? Dziwnie, zaskakująco. Jak poprzednia.

Powtórne czytanie książki w tym przypadku, to dobry pomysł. Bardziej pamiętałam pierwszą powieść, więc czytanie nie przyniosło większych emocji, ale pozwoliło dostrzec inne zalety, choćby tło powieści. "Katar" to nowe doznania, bo powieść czytana kiedyś nie dotarła jakoś do mnie. Dziś trzymała w napięciu, jak najlepszy thriller.

Niestety, wydanie które jest w moim posiadaniu - kiepskie. Marny papier, który zżółkł niemiłosiernie ograniczając czytelność i tak marnego, drobniusieńkiego druku. W trakcie czytania zastanawiałam się nad kupnem ebooków, bowiem co jakiś czas, przez moją skrzynkę przelewała się fala newsów o promocjach na Lema. Ostatecznie sknerowato wytrwałam przy marnej wersji papierowej.

Książkę polecam nawet tym, którzy nie tolerują ani S-, ani fantasy. Jeden warunek - muszą lubić kryminały.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:
- Kapitan Żbik & Skandynawowie
- Klucznik 2015 - niewspółcześnie
- Polacy nie gęsi
- W 200 książek dookoła świata - Polska
- Czytamy książki nieoczywiste
- Czytamy klasyków
- 12 książek na 2015 rok
- Wyzwanie biblioteczne - wariant II i III